KontaktGrudziądzka 5, 87-100 Toruń
tel.: +48 56 611 3310
fax: +48 56 622 5397

Zmarł mgr inż. Marek Orliński

Zdjęcie ilustracyjne
mgr inż. Marek Orliński (1992-2021)

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że doktorant Marek Orliński nie żyje. Pożegnanie odbyło się we wtorek 9 marca br. o godz. 10:00 na Cmentarzu Parafialnym przy ul. Wybickiego w Toruniu (brama główna od ul. Wybickiego). Rodzina przekazała ostatnie życzenie Marka, by zamiast kwiatów przekazać datki na Fundację "Daj Szansę" z siedzibą w Toruniu: 30 1020 5011 0000 9802 0012 9346 z dopiskiem "dla Jarka Aleksandrowicza" lub na inny podobny cel. Dziękujemy licznym przedstawicielom WFAiIS za obecność na pożegnaniu. Cytujemy list Pani Hanny Orlińskiej matki Marka:

Szanowna Pani,
na Pani ręce składamy z głębi serca płynące podziękowania dla wszystkich Pracowników Wydziału. Dziękujemy za wsparcie, empatię, za obecność i Wasze łzy. Dziękujemy za wszystkie wspomnienia o Marku. Choć trudno znaleźć pocieszenie w tych chwilach, to jednak Państwa słowa powodują, że choć trochę lżej na sercu. Byliśmy, jesteśmy i będziemy z Niego dumni, ale nic nie zastąpi Jego obecności. I nadal czekamy na trzaśnięcie drzwiami, żeby krzyknąć z pokoju: „Marku, to Ty?”
Zostają wspomnienia. Pamiętam jak na pierwszym roku studiów wrócił późnym wieczorem z zajęć w bardzo złym humorze i z jakim niezadowoleniem, wręcz złością opowiadał mi, że nie po to poszedł na studia, żeby siedzieć i nudzić się, bo trzeba nadrabiać zaległości z liceum, a On to przecież wszystko umie. Chce uczyć się czegoś nowego. Potem odnalazł spokój i czasami opowiadał mi o nowych zadaniach. Śmiałam się i mówiłam: „Marku, mówisz do mnie w jakimś niezrozumiałym języku.” A potem szedł na górę, siadał przy komputerze, zajmował się „tymi robaczkami”, jak mówiłam, i było słychać tylko stukanie na klawiaturze. Cudownych wspomnień z naszych wspólnych, czasami bardzo dalekich podróży jest mnóstwo. Marek świetnie jeździł na snowboardzie. Już jako dziecko szusował na trasach lodowców. Podczas egzotycznych wyjazdów był dociekliwym młodzieńcem, którego nie dało się zbyć wymijającą odpowiedzią na zadane przez Niego pytanie. Oj, przewodnicy nie mieli z Nim łatwo! Będziemy przechowywać te różne zdarzenia w naszych głowach, sercach i przynajmniej starać się, aby spełnić życzenie Marka: „Chwila wspomnienia jest więcej warta, niż znicz czy kwiatek. Tylko oby nie za często - trzeba żyć. Ogólnie, oby było jak najradośniej!” Cały Marek!
Jeszcze raz serdecznie Państwu dziękujemy. Życzymy sukcesów, miłości, radości i szczęścia.
Hanna i Andrzej Orlińscy

Pan Marek Orliński (ur. 1992 r.) ukończył IV LO w Toruniu. W 2011 roku rozpoczął studia stopnia I na naszym Wydziale na kierunku fizyka, które ukończył w 2014 roku. W 2012 roku rozpoczął także studia na informatyce stosowanej stopnia I, które ukończył w 2016 roku. Praca inżynierska dotyczyła szybkiej wersji algorytmu t-SNE nieliniowej redukcji wymiarowości. W tym samym roku ukończył też studia z informatyki stopnia II na Wydziale Matematyki i Informatyki. "Na wszystkich tych kierunkach nie miał powtarzania ani warunku, rozliczany był automatycznie - wzorowy student" - wspominają pracownicy dziekanatu. W 2016 roku zaczął interdyscyplinarne studia doktoranckie nauk fizycznych pod opieką dr. hab. Norberta Jankowskiego, prof. UMK.

"Dzisiaj przyszło nam się zmierzyć z przedwczesnym odejściem naszego kolegi - Marka Orlińskiego. Marek był z nami od lat, najpierw jako bardzo dobry student, a następnie jako współpracownik naukowy. Praca z Nim była zawsze niezwykle miła i owocna. Pracowaliśmy nad nowymi algorytmami selekcji prototypów, szybkimi algorytmami klasteryzacji, a także algorytmami redukcji wymiarowości. Marek był głównym autorem obecnie najszybszego algorytmu tego typu. Wspólne tworzenie szybkich algorytmów było naszą przyjemnością.

Od ukończenia doktoratu dzieliły Marka tylko miesiące... Marek był osobą bardzo lubianą nie tylko w Katedrze, ale i na forum spotkań naukowych.

Nie ma jednak takich słów, jakimi chcielibyśmy się żegnać." - dr hab. Norbert Jankowski, prof. UMK, promotor

"Po raz pierwszy Marek pojawił się na Wydziale FAiIS na wiosnę 2011 r. Brał udział w pierwszym konkursie FAST i go wygrał. Na jesieni zaczął u nas studiować fizykę. Jednocześnie interesował się – a  może nawet jeszcze bardziej – informatyką,  studiował więc informatykę stosowaną. W czasie tych studiów zaliczył wiele zajęć z zakresu II stopnia. Kiedy więc przyszło do studiów drugiego stopnia,  poszedł na Wydział Matematyki i Informatyki, bo tam – jak mi wtedy mówił – były jeszcze zajęcia, których dotąd nie zaliczył. Po studiach magisterskich wrócił na WFAiIS na studia doktoranckie. Pamiętam moją radość, kiedy się o tym dowiedziałem. Tak radość, bo dobrze było mieć Marka wśród nas, z jego przyjaznym uśmiechem, koleżeńskością, z jego rzetelnością i wielką skromnością." - prof. dr hab. Mirosław Bylicki, prodziekan ds. studentów (2008-2016)

"Bywają wśród nas ludzie niezwykli, wyróżniający się w grupie studentów, w gronie doktorantów, czy też w zespole współpracowników.
Bywają wśród nas ludzie, których często wspominamy, choćbyśmy
zamienili z nimi tylko kilka zdań, choćbyśmy rozmawiali z nimi przez
chwilę. Spotykamy na swej drodze ludzi wyjątkowych, których nie
zapomnimy i których zapomnieć nam nie wolno…

Pierwszy raz spotkałem Marka Orlińskiego, gdy jako student brał udział w prowadzonych przeze mnie zajęciach. Był studentem wspaniałym,
łączącym wyśmienity intelekt z nieodłącznym uśmiechem, wielkim taktem
i niezwykłą kulturą osobistą. Po kilku latach, już jako doktorant sam
zaczął prowadzić zajęcia i tak, jak się tego spodziewałem, w roli
nauczyciela spełniał się równie doskonale. Wielki rozum i wielka
kultura, wielkie możliwości i wielka skromność, wielki takt i
zdawałoby się wielka przyszłość…

Bywają wśród nas ludzie niezwykli, tacy jak Marek Orliński, którego z
pewnością nigdy nie zapomnę…"
                            dr hab. Michał Zieliński, prof. UMK, kierownik Katedry Mechaniki Kwantowej

"Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej - to tutaj rozpoczęła się nasza znajomość z Markiem. Podczas swoich studiów doktoranckich uczęszczał na moje zajęcia i choć prywatnie mieliśmy koleżeńskie stosunki, a w Katedrze Informatyki Stosowanej pracowaliśmy wspólnie nad projektem - to jednak do dziś pamiętam zadanie zaliczeniowe Marka, którego precyzja wykonania po dziś dzień nie została osiągnięta przez innych moich studentów. Marek był zawsze osobą uśmiechniętą i pełną życia. Nie raz rozmawialiśmy o jego diecie i treningach - miał w tym dużo zaparcia i dążył wytrwale do wymarzonej sylwetki. W projektach każdy napotkany problem zawsze dokładnie omawialiśmy, szukając najlepszego możliwego rozwiązania - tutaj Marek wyróżniał się nieszablonowym myśleniem, które zawsze owocowało dobrym rozwiązaniem i nową ścieżką analizy problemu. Nie zapomnę naszych wspólnych starań o grant dla młodych, aby zrealizować swoje marzenie i wyruszyć na prawdziwą, międzynarodową Szkołę Letnią z Uczenia Maszynowego. To marzenie się spełniło - i to dwukrotnie! Najpierw wspólne 2 tygodnie spędzone wśród światowej klasy specjalistów w Madrycie i następnie kolejny tydzień spędzony w Warszawie. To były niezwykłe 3 tygodnie wypełnione po brzegi wiedzą, wymianą doświadczeń i mnóstwem nowych kontaktów ze wspaniałymi ludźmi z całego świata. Nawet wspólnie ustaliliśmy, że do Madrytu jeszcze wrócimy... Marek był zawsze duszą towarzystwa - nie przeszkadzała mu bariera językowa, bo świetnie posługiwał się językiem angielskim, każdemu doradził, z każdym porozmawiał, każdemu pomógł... Swoimi pytaniami  potrafił wprowadzić w zakłopotanie najlepszych specjalistów w swojej dziedzinie - to wszystko przez duże doświadczenie w tym, co robił,  czym się zajmował, co kochał. Świat sztucznej inteligencji był dla Marka inspiracją, sensem kolejnych godzin przed komputerem, ale  przede wszystkim - miejscem tworzenia nowych rozwiązań, nowej historii. On również zapisze się na kartach historii każdego z nas  - jako wspaniała osoba, pełna pasji do tego, co robi - nieważne czy w garażu, czy przy klawiaturze - ale przede wszystkim - jako najlepszy przyjaciel i wspaniały towarzysz podróży." - mgr inż. Rafał Linowiecki, Katedra Informatyki Stosowanej

"Marek Orliński uczestniczył w zajęciach, na których zwykle dużo indywidualnie rozmawiam ze studentami. Trudno było nie zwrócić na niego uwagi. Po pierwszych zajęciach pojawiła się refleksja: to musi być świetny student. Na drugich: jak byłoby dobrze mieć go w swoim zespole. Niestety, nie jedna osoba musiała mieć przede mną podobne myśli i Marek był już zajęty. Przyjazność w obyciu wobec innych w połączeniu z zaangażowaniem i inteligencją była w jego przypadku ujmująca. Takiego studenta nie można minąć na korytarzu bez kilku słów poza zwykłym "dzień dobry", nie można odmówić sobie przyjemności porozmawiania choćby przez chwilę." - dr hab. Alicja Chruścińska, prof. UMK, kierownik Zespołu Datowania Luminescencyjnego

"W 2014 Marek uczestniczył w zajęciach, które prowadziłam na WFAiIS,  jako student. Od początku można było zauważyć, że był bardzo zdolnym,  bystrym i inteligentnym studentem. Następnie już prywatnie w  rozmowach, dostrzegało się u Marka wysoką kulturę osobistą i  skromność, a gdy z zachwytem opowiadał o swojej pracy naukowej,  projektach, to widać było, jaką przyjemność Mu to sprawia. Zawsze  udawało nam się znaleźć wspólny temat do rozmowy i niezmiernie mnie  smuci, że nie będziemy już mieli do nich okazji… " - dr inż. Natalia  Pawlak, Katedra Fizyki Stosowanej

"Był moim kolegą z Katedry Informatyki Stosowanej, który potrafił nie tylko świetnie współpracować, ale i świetnie żyć ... Marek będzie zawsze obecny w moich wspomnieniach: jego uśmiech, życzliwość, poczucie humoru i przenikliwy intelekt. Chcę jednak wierzyć, że Marek nas widzi, słyszy i że jest w dobrych rękach ... Sądzę, iż mimo żalu i smutku, chciałby abyśmy dalej szli do przodu, mieli ambicję do bycia coraz lepszymi ludźmi. Gdyby jeszcze miał więcej czasu tutaj, z pewnością do tego by nas dopingował, a sam dalej dążył do spełnienia swoich marzeń i celów. Taki właśnie był Marek - zmotywowany i wspierający. Takiego go zapamiętałem." - mgr inż. Michał Komorowski, Katedra Informatyki Stosowanej

"Zawsze, kiedy Marek wchodził do katedry, odczuwało się przypływ dobrej energii, serdeczności i entuzjazmu. Nawet z krótkich rozmów można było domyślić się, jak bardzo jest pracowity i jak ceni tę cechę u innych. Na seminariach jego pytania i obserwacje były trafne i wnikliwe, a ich sformułowanie przejrzyste i eleganckie. Marek był wspaniałym człowiekiem i kolegą z katedry." - dr Tomasz Piotrowski, Katedra Informatyki Stosowanej

"Ostatni raz spotkaliśmy się jesienią 2020 w pokoju 584 należącym do Katedry Informatyki Stosowanej. Marek przyszedł tylko na chwilę, aby coś wydrukować. Jego delikatność w obyciu oraz błyskotliwość w myśleniu sprawiały, że chwil z nim się nie zapomina. Nasze spotkanie było krótkie — kilka zdań, spojrzeń i uśmiechów. Było za krótkie. - dr inż Michał Pierzchalski, Katedra Informatyki Stosowanej

"Poznałem Marka jako pogodnego, życzliwego człowieka z pasją do swojej pracy i motoryzacji. Bardzo mi smutno z powodu Jego śmierci i żal, że nie udało się porozmawiać więcej, pobyć więcej w Jego Towarzystwie. W takich chwilach chciałoby się cofnąć i wydłużyć czas spędzony z Markiem, aby móc go wykorzystać efektywniej. Będzie mi Ciebie brakowało w Katedrze Informatyki Stosowanej." - mgr inż. Michał Joachimiak, Katedra Informatyki Stosowanej

"Z wielkim smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego kolegi Marka Orlińskiego, którego spotkaliśmy na wykładach i korytarzu Instytutu.  Marek był człowiekiem dwóch pasji motocykli i aktywności fizycznej." - doktoranci Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich Nauk Fizycznych

"Marka poznałem w dość nietypowych okolicznościach. To był najprawdopodobniej Jego drugi rok studiów. Marek rozglądał się wówczas za „miejscem” gdzie mógłby rozwijać swoje zainteresowania. Z tego co pamiętam, chciał zbudować system optyczny monitorujący drgania wahadła Foucaulta, zainstalowanego w Instytucie Fizyki. Z polecenia ówczesnego Dziekana trafił do naszego Zespołu (obecnie Katedra Nanofotoniki), gdzie otrzymał wsparcie i zaplecze niezbędne do realizacji tego projektu. Już wtedy wiedzieliśmy, że Marek jest wybitnym studentem, dlatego też byliśmy Jego obecnością wprost zachwyceni. Mieliśmy świadomość, że tak zdolny człowiek w naszych szeregach to prawdziwy skarb, o który trzeba dbać. Bardzo szybko udało nam się zainteresować Marka badaniami prowadzonymi w Zespole. Marek błyskawicznie wdrożył się w prowadzone prace eksperymentalne i zaczął realizować swój pierwszy, własny projekt naukowy, który dotyczył transportu energii w nanostrukturach metalicznych. Z powierzonego zadania wywiązał się wspaniale. Otrzymane wyniki badań były bardzo interesujące i obiecujące, a Marek pięknie przedstawił je swojej pracy licencjackiej, którą obronił – oczywiście – z wynikiem bardzo dobrym. Było to również dla mnie wielkie przeżycie gdyż pierwszy raz występowałem wówczas w roli promotora. Marek był perfekcyjnie przygotowany, elegancki, uśmiechnięty. Do dziś pamiętam naszą rozmowę, która odbyła się krótko po obronie. Marek wydawał się być zadowolony z naszej współpracy ale przyznał, że chce się zajmować czymś innym. Z ogromną pasją opowiadał o programowaniu i snuł plany na przyszłość. Choć wiedział, że swoją decyzją sprawia mi zawód, zachował się elegancko, z klasą …
Wydarzenia ostatnich dni to wielka strata dla polskiej Nauki, a dla mnie wielki smutek. Opuścił nas cudowny człowiek, fantastyczny młody naukowiec. Na zawsze pozostanę pod wrażeniem Jego osoby, pasji, pracowitości, błyskotliwości … Odpoczywaj w pokoju Marku. Do zobaczenia.
" - dr hab. Dawid Piątkowski, prof. UMK

"Widywałem Marka głównie na seminariach naszej Katedry. Zawsze wydawał się być w radosnym nastroju, wygłaszał swój referat z entuzjazmem, zadawał innym wiele pytań. Był życzliwy, bystry i błyskotliwy. Żałuję, że nie miałem okazji częściej się z nim spotykać i lepiej go poznać." - prof. dr hab. Włodzisław Duch, Katedra Informatyki Stosowanej

"Z wielkim zaskoczeniem przyjąłem wiadomość o śmierci Marka. Nie znałem go za dobrze, jednak zawsze był dla mnie pogodnym, wesołym człowiekiem, obdarzonym dużą empatią. Każda rozmowa z Markiem była dla mnie przyjemnością i nigdy nie czułem dystansu czy jakiejkolwiek niechęci z jego strony. Miałem wrażenie, że nawet najdrobniejszy temat, poruszał z niezwykłym zainteresowaniem. Wielka szkoda, że nie zdążyłem go bliżej poznać..." - mgr Krzysztof Dobosz, Katedra Informatyki Stosowanej

 

 

 

pozostałe wiadomości

galeria zdjęć

 Seminarium KIS 2017 [fot.nadesłane]