4. Manowce umysłu.

Manowce intelektualne to liczne pomysły, które wywołały początkowo wielki entuzjazm ale nie osiągnęły swoich celów. Nie znaczy to jednak, że nie wywarły wpływu na rozwój nauki czy kultury.
Jeśli przez wiele lat nie widać postępu, to nie należy go szybko oczekiwać ... najwyraźniej dziedziny te znalazły się na peryferiach nauki, błądzą po manowcach.
Tak dzieje się w przypadku parapsychologii, psychotroniki czy innych paranauk.

Wspólną cechą wielu teorii, które zeszły na manowce jest:

Jeśli teoria wymaga 10 kroków rozumowania a prawdopodobieństwo prawdziwości każdego z nich wynosi 80% to prawdopodobieństwo jej prawdziwości wynosi tylko 0.810=0.1.
Znani eksperci w swojej dziedzinie często przyjmują naiwny punkt widzenia w gałęziach nauki, w których nie mają kompetencji.
Rzadziej zdarza się, by eksperci w swojej dziedzinie zaczęli głosić poglądy całkiem odbiegające od powszechnie przyjętych.


4.1. Psychologia i modele psychoanalityczne

Informacje przetwarzane są przez mózg w sposób równoległy, z którego nie zdajemy sobie sprawy.
Tylko niewielka część aktywacji mózgu staje się treścią świadomości - jakie to procesy?
Już Witelon w XIII wieku badał złudzenia wzrokowe i pisał wyobrażeniach demonów jako kulturowo uwarunkowanych złudzeniach psychologicznych.
Psycholodzy w XIX wieku skupili się początkowo na introspekcyjnym badaniu świadomości (szkoła Wundta psychologii holistycznej).

Prekursorzy badań procesów nieświadomych zostali już omówieni: był to magnetyzm zwierzęcy Franza Mesmera, jego wpływ na Johna Elliotsona i leczenie za pomocą transów, oraz neurohipnotyczne wyjaśnienia Johna Braida.
Strefą między świadomością a prostymi automatyzmami zawiązanymi z badaniem czynności odruchowych zajmowali się angielscy neurolodzy, Benjamin Carpenter i Thomas Laycock.
Istotny był też wpływ szkockiego filozofa Sir Williama Hamiltona: "Treść naszej świadomości jest zbudowana z tego, czego poznać nie możemy". Hamilton przypisywał tę ideę Leibnizowi.
Jeszcze w połowie XIX wieku usiłowano wyznaczyć obszar właściwy działaniu duszy, początkowo jako funkcje mózgowe w odróżnieniu od rdzeniowych, a potem jako coraz mniejszą część funkcji mózgowych, ostatnio głównie funkcje decyzyjne, ale i te udało się w końcu zrozumieć w szczegółach.

Zauważenie wpływu procesów nieświadomych było dla Freuda olśnieniem, chociaż przez nim wielu ludzi pisało o nieświadomych czynnikach wpływających na zachowanie.
Z Josefem Breuerem opublikował w 1895 roku "Studia nad histerią", w których napisali: "Człowiek chory na histerię cierpi w znacznej mierze na wspomnienia".
Świadomie przetwarzamy niewiele informacji, procesy motoryczne i poznawcze zachodzące w któtkim czasie są bardziej efektywnie bez jej udziału, świadomość bardziej przeszkadza niż pomaga w szybkim reagowaniu.
Nieświadomość u Freuda przechowuje wspomnienia, instynktowne pragnienia i potrzeby, działa filtrująco kontrolując dostęp informacji do świadomości.
Na granicy świadomości są wspomnienia i popędy stłumione, czyli przedświadome.
Ponieważ nieświadome emocje, uczucia i wyobrażenia (ślady pamięci o "ładunku energetycznym") są niewidoczne, a Freud zajmował się pacjentami cierpiącymi na neurozy, uznał nieświadomość za ciemne siły wypierające szkodliwe myśli i wywołujące neurozy.

Badaniem tych sił zajęła się psychologia głębi.
W psychologii głębi psyche jest częściowo świadomym i częściowo nieświadomym procesem.
Część nieświadoma zawiera wyparte i stłumione doświadczenia i osobiste problemy i nawyki, a jeszcze głębiej elementy kolektywne, archetypowe, transpersonalne, odpowiedzialne za mityczno-religijny symbolizm.
Można w niej obecnie wyróżnić 3 perspektywy teoretyczne:

Idee Junga są szczególnie popularne w kręgach new age i środowiskach parareligijnych.
Nieświadomość zbiorowa zawiera podstawowe instynkty i schematy myślenia, zachowania, sposobu "bycia w świecie" człowieka.
Jung uważał nieświadomość zbiorową za źródło snów proroczych, wiązał ją z ezoterycznymi doktrynami tantry, lamaizmu, jogi kundalini i taoistycznej, sam miał stany schizofreniczne i depresyjne, ale przeszedł proces rozwoju własne osobowości, który nazywał indywiduacją, polegający na integracji elementów nieświadomych dzięki analizie snów i innym technikom.
Nieświadomość zbiorowa może być odbiciem ogólnego podobieństwa struktur mózgów wszystkich ludzi, charakterystycznych cech gatunku związanych z działaniem układu limbicznego; w takim sensie nie ma jednak wiele wspólnego z poglądami Junga.

Synchroniczność ma być zasadą nieprzyczynowego związku pomiędzy zdarzeniami.
Pojęciem tym interesował się Wolfgang Pauli, jeden z najwybitniejszych fizyków XX wieku.
Synchroniczność ma działać obok zasady przyczynowości prowadząc do wyjaśnienia zbiegów okoliczności, które są wyrazem wszechzwiązku zdarzeń, w tym stanów psychicznych z równoczesnymi zdarzeniami fizycznymi.
Jung używał tego pojęcia do uzasadnienia astrologii i zjawisk paranormalnych: jasnowidzenia, telepatii, wróżb.
Na poziomie kwantowym istnieją stany splątane, których własności przypominają synchroniczność, gdyż wiążą zdarzenia w nieprzyczynowy sposób.

Archetyp to nieświadomy praobraz, wyrażający się w postaci symbolicznej formuły, wyraziste skłonności do specyficznych instynktownych reakcji.
Archetypy "narzucają się wszystkim wrażeniom", niosą ładunek emocjonalny, powtarzają się w doświadczeniach wielu pokoleń.
Archetypy są związane z ważnymi zdarzeniami w życiu ludzi, takimi jak narodziny, odrodzenie, śmierć, poczucie mocy, jedności. Można wyróżnić archetyp bohatera, dziecka, Boga, demona, zwierzęcia, archetyp wody (życia) czy ognia (symbol wypalenia, oczyszczenia).
Josepha Campbell, wybitny mitograf i antropolog XX wieku, uznał wspólne cechy mitów w różnych kulturach świata za dowód istnienia archetypów.

Psychologia archetypów Jamesa Hillmana (ucznia Junga) zwróciła się jeszcze bardziej w stronę filozofii i religii, od Platona, Plotyna, i neoplatonizmu, poszukując duszy świata (anima mundi), jak i używając pojęcia duszy w bardzo mglisty sposób, np. pisząc, że jest to „nieznany czynnik, który przemienia zdarzenia w przeżycia i umożliwia doświadczenie miłości”.

Czym jest nieświadomość i przedświadomość?
Zachowanie to kwestia neurodynamiki mózgu, być może pewne idee Freuda dadzą się powiązać bardziej precyzyjnie z procesami neurodynamiki niż tylko na ogólnym poziomie relacji id, ego i superego do pnia mózgu, układu limbicznego i kory mózgu.

Czy istnieją w mózgu jakieś formy kompleksów i innych zachowań opisywanych przez Freuda, jako przybliżenie do częstych form zaburzeń neurodynamiki?

Jak oceniać psychoanalizę i psychologię głębi, na czym polega postęp w tej dziedzinie?
Freud uważał schizofrenię za zaburzenie nieświadomości spowodowane ukrytym homoseksualizmem, tłumacząc brak postępów w leczeniu oporami takich pacjentów.
Późniejszy psychoanalitycy (np. Frieda Fromm-Reichmann) uznali za przyczynę schizofrenii nadopiekuńcze matki, pisząc o "schizofrenikogenicznych matkach".
Zimne matki na przemian z przymusem sadzania na nocnik miały być winne autyzmowi.
Niestety w większości są to spekulacje, systemy myślowe, które w błędny sposób dokonują konceptualizacji wybranych obserwacji.
Czy jest to metoda terapii, forma edukacji, droga do lepszego zrozumienia swoich potrzeb? Są lepsze metody, oparte na zrozumieniu procesów neuroplastyczności mózgu.

Jako droga do zrozumienia umysłu modele psychoanalityczne nie spełniły pokładanych w nich nadziei, jednak jakieś powiązania z neuronaukami są możliwe.
Psychoanalizę jako formy terapii zajmują inne formy psychoterapii, chociaż jest to dziedzina nadal pełna kontrowersji.
Psychoanalizę jako gałąź nauki zastępuje psychologia rozwojowa, neuronauki społeczne, psychiatria, neuropsychologia i pokrewne dziedziny.
Kilku badaczy usiłuje łączyć naukę współczesną z perspektywą psychoanalityczną.

4.2. Fenomenologia i egzystencjalizm

Fenomenologia była nurtem filozofii mającym badać samą istotę zjawisk, aktów świadomości, opisywać i oglądać to, co jest dane bezpośrednio.
Więcej na ten temat będzie przy omawianiu neurofilozofii.

Egzystencjalizm zaczął się jako nurt filozoficzny i literacki, ale przeniknął do psychologii.
Egzystencjalizm bada losy "skazanej na wolność" i odpowiedzialność jednostki, co stwarza poczucie lęku, beznadziejności, osamotnienia, pesymizmu, zainteresowania problemami przemijania świata i problemami metafizycznymi.
Zwracano uwagę na niepowtarzalność każdej jednostki, unikalny światopogląd, perspektywę wewnętrzną, problemy odpowiedzialności i wyboru, tożsamości i autonomii.
Prawdopodobnie większość dzieł egzystencjalistów była wynikiem depresji.

Chociaż nie są to nurty ściśle naukowe miały na celu lepsze zrozumienie natury ludzkiej, zwróciły uwagę na szereg wcześniej ignorowanych aspektów w psychologii, ale do niczego konkretnego nie doprowadziły.
W książce: Describing Inner Experience? Proponent Meets Skeptic (MIT Press 2007), Russell Hurlburt i Eric Schwitzgebel próbowali zastosować podejście fenomenologiczne do opisu doświadczenia wewnętrznego, czyli świadomości fenomenalnej.
Co o sobie wiemy? Czy potrafimy to opisać? Hurlbrut był przekonany, że jest to możliwe, Schwitzgebel był sceptyczny.
Melanie miała za zadanie szczegółowo opisać treść swojego umysłu w przypadkowym momencie gdy zapikał alarm, a obaj autorzy zadawać pytania i analizować jej opisy.
Czy można opisać swoje doświadczenie i czy można będzie to wiarygodny opis?
Spróbujcie sami!

4.3. Psychologia humanistyczna i transpersonalna

Psychologia humanistyczna w latach 50. stała się obok psychoanalizy i behawioryzmu trzecią siłą w psychologii, pismo Journal of Humanistic Psychology wydawane jest od 1961 roku, mamy też Polskie Towarzystwo Psychologii Humanistycznej.
Do tego czasu psychologia interesowała się głównie psychopatologią lub prostymi formami zachowania (odruchami) i uczenia.
Psychologia humanistyczna zajęła się bardziej złożonymi funkcjami i aspiracjami ludzi psychicznie zdrowych: kreatywnością, autonomią, osobowością i poczuciem tożsamości, odpowiedzialności, obiektywizmu czy zdolnością do altruizmu i miłości.
Zakładano, że człowiek jest z natury dobry, zdolny do empatii, chce stać się lepszym, realizować swój potencjału rozwojowy, być kreatywny, aktywny, jest niepowtarzalną jednostką której subiektywna percepcja i rozumienia świata ma wielką wartość.
Badania miały się koncentrować na relacji nadawca-komunikat-odbiorca w aspekcie holistycznym, uwzględniając i próbując zrozumieć perspektywę badanej osoby.

Nadrzędną potrzebą człowieka jest samoaktualizacja, a celem pełny rozwój jego możliwości, nie zawsze społecznie akceptowalny.
Mamy tu znowu dylemat stabilności i plastyczności: kryteria zewnętrzne sprzyjają stabilności społecznej i zewnętrznemu sterowaniu zachowaniem, a wewnętrzne kryteria samorealizacji wolności i rozwojowi indywidualnemu, sterowaniu wewnętrznemu.
Zablokowanie możliwości rozwoju prowadzi do psychopatologii, psychika i cały organizm muszą być harmonijną całością, pełną osobą.
Nie cel, ale droga jest najważniejsza bo kształtuje twórcę.
Psychologia humanistyczna podkreślała potrzebę bycia tu i teraz, skupienie się na aktualnym doświadczeniu.
Akty przemocy uważała za działania wbrew naturze, niezgodne z harmonią.

Psychologia transpersonalna poszła jeszcze krok dalej, zajmując się stanami umysłu wykraczającymi poza naszą "persona".
W 1969 roku zaczęto wydawać Journal of Transpersonal Psychology (Abraham Maslow, Stanislav Grof, Anthony Sutich) i kierunek ten uznany został za czwartą siłę w psychologii, uwzględniającą wszystkie doświadczenia ludzkie, zajmującą się doświadczeniami granicznymi, w tym również stanami mistycznymi i transcendentalnymi.
Kluczowe tematy to odmienne stany świadomości, rozwój potencjału ludzkiego, przeżycia przekraczające ego, jednostkową jaźń, doświadczenia duchowe.
Obejmuje to badanie przyczyn, efektów i korelatów odmiennych stanów świadomości i przeżyć transpersonalnych jak i metod do nich prowadzących.

Abraham Maslow uznawany był za jednego z najważniejszych psychologów XX wieku.
Opracował piramidę potrzeb ludzkich (piramida Maslowa), od najbardziej istotnych potrzeb podstawowych do najwyższych potrzeb, które ujawniają się dopiero po spełnieniu potrzeb niższych. Potrzeby te nie są nigdy w pełni zaspokojone a motywacją działania człowieka jest potrzeba ich zaspokojenia.

  1. fizjologiczne: pożywienie, sen, oddychanie, potrzeby seksualne, dominują nad innymi potrzebami;
  2. bezpieczeństwa fizycznego i psychicznego;
  3. przynależności do grupy, bliskich stosunków intymnych, wsparcia, przyjaźni;
  4. potrzeba uznania, szacunku, poczucie własnej wartości, statusu społecznego, sławy, pragnienie potęgi i dominacji;
  5. samorealizacji: wyrażają się w dążeniu człowieka do rozwoju swoich możliwości poznawczych (wiedzy, rozumienia, ciekawości) jak i estetycznych (harmonii i piękna).

Maslow zbierał wiele danych opisujących przeżycia osób, które osiągnęły szczyt piramidy rozwoju i zauważył, że towarzyszyły temu często przeżycia transpersonalne, poczucie uniwersalnej jedności przekraczające jednostkowe "ja".
Teoria Z Maslowa oparta na jego hierarchii potrzeb ma całkiem praktyczne zastosowanie w zarządzaniu, szczególnie w gospodarce japońskiej: jak postępować by pracownicy byli szczęśliwi a firma rozkwitała?

Najbardziej popularnym przedstawicielem psychologii transpersonalnej jest Ken Wilber.
Napisał wiele książek, po polsku jest cała " Biblioteczka Wilberowska" (Wyd. J. Santorski).

Wilber zajmował się świadomością próbując opracować "spektrum świadomości", uwzględniające możliwe jej stany, włączając w stany transpersonalne.
Psychopatologia świadomości omówiona została w jego jedynej naukowej książce, "Transformations of Consciousness: Conventional and Contemplative Perspectives on Development" napisanej z dwoma psychologami (Jack Engler, Daniel Brown) w 1986 roku.

"Małżeństwo rozumu z duszą" (2008) omawia relacje między nauką i religią.
Z obwoluty: "Ken Wilber, jeden z najważniejszych filozofów naszych czasów, z olśniewającą jasnością pokazuje, jak moglibyśmy zacząć myśleć o nauce i religii, żeby połączyć duchowy, subiektywny świat starożytnej mądrości z obiektywnym, empirycznym światem współczesnej wiedzy".
Czy jest to udana próba? Są to zagadnienia bardzo trudne i można się tu bawić w liczne spekulacje, niektóre z nich zawierają ciekawe spostrzeżenia ale ...
Nauki poznawcze, w tym badania nad mózgiem są przez Wilbera całkowicie ignorowane.
Przekonanie, że z faktu podobnych wrażeń w stanach głębokiego skupienia osiąganych w różnych tradycjach kontemplacyjnych wynika fizyczne istnienie innych poziomów rzeczywistości jest równie prawdziwe, jak przekonanie, że z tego, iż po naciśnięciu zamkniętych powiek palcami widzimy rozbłyski wynika, że przestrzeń wewnętrzna jest pełna gwiazd.
Niezależnie od kultury mamy podobne mózgi i stany głębokiej kontemplacji prowadzą do podobnych stanów mentalnych, nie można stąd jednak wnioskować, że jest to sposób na odkrycie innych wymiarów "translogicznej" rzeczywistości; znacznie bardziej prawdopodobne wyjaśnienie to biologiczne podobieństwo mózgów, które zdolne są do przyjmowania podobnych stanów.
Wg. Wilbera nauka jest "monologiczna", bo opisuje zjawiska, nie angażując się w dialog; badania doświadczalne zawsze są dialogiem z Natura, zadajemy kolejne pytania by rozstrzygnąć prawdziwość hipotez, a potem robimy eksperymenty by poznać odpowiedź Natury na te pytania.

Podobne uwagi można zastosować do Stanislava Groffa. Nauka próbuje weryfikować każdy krok, tworzy hipotezy i próbuje je podważyć. Groff tylko tworzy hipotezy.
Mózg jest według niego tylko odbiornikiem dla umysłu; coraz lepiej rozumiemy jednak, jak procesy zachodzące w mózgu odpowiadają za nasze decyzje, jak dzięki specyficznym sposobom przepływu informacji pojawiają się złożone funkcje. Robiąc modele komputerowe tych procesów nie tworzymy odbiornika, tylko je wyjaśniamy.
Czy decyzje podejmowane przez jakiś niematerialny umysł, pojawiające się znikąd by wpłynąć na mój mózgi cały organizm, mogę nazwać moimi? Dlaczego się pojawiają takie a nie inne myśli? Co taki niematerialny umysł miałby ze mną wspólnego? Jedynie utożsamiając się z całym swoim organizmem, przede wszystkim z mózgiem, mogę zrozumieć czym jest umysł i czym jest "ja".
Groff rezygnuje w istocie z wszelkich wyjaśnień, a to nie jest postawa naukowa.


Teorie osobowości i charakteru, wyższych struktur psychiki, są ciekawe ale tu również trudno jest o oddzielenie spekulacji od rzeczywistości.

4.4. Metafory wynikające z teorii chaosu

Teoria chaosu wiąże się też z teorią systemów złożonych.
Mózg jest bez wątpienia układem nadzwyczaj złożonym.
Dotychczas nauka badała układy stosunkowo proste i nie ma doświadczenia z układami złożonymi.
Doświadczenie wykazuje, że w układach złożonych powstają zjawiska jakościowo różne niż w układach prostych.
Pojawiły się koncepcje emergentyzmu, głoszące wyłanianie się nowych jakości w układach złożonych z wielkiej liczby oddziaływujących ze sobą elementów.

Modele te pojawiły się dopiero przy końcu lat 80. i nie są jeszcze zbyt dobrze rozwinięte. Stanowią cenne narzędzie do badania układów dynamicznych, w tym również modeli neuronów.
Nie ma powodu by sądzić, że proste układy chaotyczne pozwolą stworzyć dobre modele umysłu.
Modele uwzględniające chaos jako graniczny stan neurodynamiki twierdzą, że dzięki temu możliwy jest bardziej efektywny proces eksploracji różnych stanów mózgu.

Teoria chaosu jest bardzo przydatna do opisu układów dynamicznych o niewielkie liczbie zmiennych, mózg ma ich bardzo dużo.
Nadzieje na prostą, matematyczną teorię umysłu są bezpodstawne.
Rola zjawisk chaotycznych w układzie nerwowym jest nadal dyskutowana.
Metafory teorii chaosu i układów złożonych mogą być jednak przydatne do jakościowego zrozumienia zachowania.

4.5. Teoria katastrof

Teoria katastrof elementarnych rozwinięta przez Rene Thoma w latach 1960-70, wydawała się dobra do wyjaśnienia wszystkiego.
Są to nieliniowe modele zachowania w odpowiedzi na różne bodźce.

Teoria katastrof zastosowana została w wielu praktycznych modelach przez Christopher'a Zeemana i innych matematyków.
Ponieważ wiele naszych zachowań posiada nieciągłości można przy pomocy katastrof jakościowo modelować proste zjawiska psychiczne.
Najczęściej stosowano najprostszą z katastrof, fałdę.
Przykładem takiego zastosowania może być opis zachowania człowieka jako gry id i superego w teorii Freuda.
Wiele modeli psychologicznych da się w ten sposób opisać, ale czy to je jakoś potwierdza? Czy
da się zrobić model bardziej złożonych zachowań człowieka w oparciu o bardziej skomplikowane topologicznie powierzchnie zachowań?
Nie tylko przestrzeń parametrów musiałaby być dużo bardziej skomplikowana ale i przestrzeń zachowań wielowymiarowa.
Pomysł jest fascynujący ale poza katastrofę typu „motyl” nikt dotychczas nie wyszedł (mamy w niej 3 parametry kontrolne plus jeden oznaczający zachowanie) więc jest to chyba bardzo trudne.
Katastrofa typu „motyl” została zastosowana z powodzeniem do opisu choroby psychicznej anorexia nervosa.

Teoria katastrof nie odniosła wielkiego sukcesu, pomimo sformułowania jej i pierwszych interesujących zastosowań w połowie lat 70-tych.
Teoria elementarnych katastrof (jedyna część teorii katastrof, która doczekała się zastosowań) usiłuje opisać przestrzeń zachowań w sposób globalny, przy pomocy jednej funkcji opisać całą przestrzeń zachowań.
W takim ujęciu przestrzeń parametrów, od których te zachowania zależą, nie może być więcej niż 4-wymiarowa, gdyż dla więcej wymiarowych przestrzeni liczba możliwych topologii przestrzeni staje się nieskończona.
Dużo ciekawszym podejściem jest lokalny opis zdarzeń, pozwalający składać dowolnie skomplikowane zachowania przestrzeniach o dowolnej liczbie parametrów.
Opis taki przedstawić można zarówno w języku modeli neuronowych jak i bardziej ogólnym języku układów adaptujących się.

Dlaczego zachowanie miałoby się dać zredukować do kilku prostych nieliniowości i nieciągłości?
Nie oznacza to, że teoria katastrof jest teorią nieprzydatną: z matematycznego punktu widzenia jest ciekawa a w niektórych dziedzinach (np. chemii) może być bardzo przydatna, ale nikomu nie udało się jeszcze zrobić modelu bardziej skomplikowanych form zachowania.

4.6. Holograficzna teoria umysłu

Filozofia wieczysta (philosophia perennis) Leibniza, odwieczne myśli leżące u podstaw wszystkich religii i filozofii, może być pierwowzorem paradygmatu holograficznego gdyż traktuje rzeczywistość jako odbicie rzeczywistości odmiennego typu.
William James na początku XX wieku sugerował w swojej książce Rodzaje doświadczeń religijnych, że istnieje rzeczywistość, którą umysł postrzega jedynie fragmentarycznie, przeczuwając w niektórych stanach umysłu jej głębsze podstawy.
Henri Bergson, twórca intuicjonizmu: ostateczna rzeczywistość jest pojmowana jedynie intuicyjnie.
Alfred Whithead, matematyk i filozof, przedstawia filozofię procesu w której odchodzi od pojęcia substancji i uznaje dualizm materii i umysłu za fałszywy.
Karl Lashley publikuje dane eksperymentalne, z których wynika, że zapamiętane fakty nie są przechowywane w zlokalizowany sposób przez mózg.
Dennis Gabor opublikował ideę holografii w 1947 roku. Pierwsze hologramy otrzymane zostały w 1965 roku, wkrótce po wynalezieniu lasera.

W końcu lat 60. amerykański neurofizjolog Karl Pribram mierzył sygnały w korze wzrokowej małp, oglądających proste obrazy geometryczne.
Oprócz sygnałów bezpośrednich do obserwowanych grup neuronów dochodzą sygnały z innych obszarów pamięci, interferując z sygnałami dochodzącymi z nerwu wzrokowego, czyli widzianymi obrazami.
Pribram doszedł do wniosku, że proces ten najlepiej opisują hologramy (było to wynikiem jego spotkania z D. Gaborem).
Idee holograficzne zawarte zostały w znakomitej książce Pribrama „Languages of the Brain”.
David Bohm wysunął na początku lat 70-tych hipotezę ukrytego holograficznego porządku świata, spekulując na temat możliwości bezpośredniej percepcji tego porządku.
Pribram połączył idee Bohma ze swoimi rozważając następnie metafizyczne implikacje tej syntezy. Tak narodził się „paradygmat holograficzny”, przyjęty z entuzjazmem przez zwolenników „wieczystej filozofii” jako z dawno oczekiwane naukowe uzasadnienie ich poglądów.

Dlaczego hologramy?
Pamięć odtwarza całe sytuacje, uszkodzenia części kory nie niszczą żadnych konkretnych informacji i zapisy pamięciowe wydają się być przechowywane w tym samym obszarze mózgu. Własności hologramów są podobne.
Skonstruowano nawet teorię interferencji fal EEG mającą prowadzić do powstania hologramów w mózgu, teoria nie przyniosła jednak sukcesów i dzisiaj wiemy, że własności pamięci są wynikiem rozproszonej natury połączeń neuronów.
Zamiast interferencji fal i hologramów w teorii holograficznej rozważa się stany kooperatywne (neurodynamikę) sieci neuronowych.
Pribram: poświęciłem teorii holograficznej tylko 10% czasu ale wszyscy tylko o tym mówią.

Teoria holograficzna działania umysłu pozostała interesująca metaforą, która może odegrać jeszcze jakąś rolę w przyszłości, chociaż na razie zepchnięta została na boczny tor badań kognitywnych.

4.7. Mechanika kwantowa i świadomość

Jedną z ostatnich prób uzasadnienia kartezjańskiego dualizmu podjął John Eccles (1903-1997), laureat nagrody Nobla z fizjologii i medycyny (1963).
Z Karlem Popperem napisał książkę “Mózg i Jaźń” (1977), samodzielnie książkę “Jak Jaźń kontroluje swój mózg” (1994).
Stawiają w niej hipotezę: umysł wpływa na działanie mózgu przez modyfikacje prawdopodobieństw pobudzeń neuronów na poziomie kwantowym.

Spekulacje dotyczące mechaniki kwantowej wywodzą się z technicznych aspektów problemu interpretacji sensu matematycznego formalizmu, opisującego kwantowe zjawiska.
Nic nie wskazuje na istotną rolę zjawisk kwantowych na poziomie neuronów (oprócz siatkówki, gdzie pewne procesy można zainicjować pojedynczym kwantem światła?)
Proponenci teorii kwantowych nie wiedzą nic o umyśle ani fenomenologii świadomości - fakty psychologiczne i neurobiologiczne uważają za drugorzędne.
Nie można tworzyć teorii nie wiedząc na jaki ma być temat! Najpierw ustalmy fakty.

Henry Stapp (Berkeley):
„Dlaczego istnieje świadomość? Ponieważ lokalno-redukcjonistyczne prawa fizyki uważane za przyczynowy opis świata, są niekompletne: potrzeba czegoś więcej, by doszło do kolapsu funkcji falowej, do pojawienia się ‘klasyczności’ w przyrodzie, do realizacji potencji stanów kwantowych”.

Świadomość staje się tu mechaniczną przyczyną redukująca funkcje falowe.
Nie ma tu żadnych odniesień do funkcji poznawczych i afektywnych mózgu.
Nie bardzo wiadomo, co poza technicznymi problemami związanymi z zagadnieniem pomiaru w mechanice kwantowej tego typu rozumowanie miałoby wyjaśniać; na pewno nie ludzkie zachowanie, ani procesy podejmowania decyzji, ani skłonności do uzależnień, ani choroby psychiczne ...

Teorie Stappa, Penrose'a czy Hamerhoffa są spekulacjami, które nie posunęły nauki do przodu, gdyż nie da się ich empirycznie zweryfikować, nie wyjaśniają wyników konkretnych eksperymentów ani też nie przewidują nowych zjawisk.
Należy odróżnić spekulacje od wiedzy naukowej; spekulacje nie stają się nigdy obowiązującymi dogmatami, nauka to nie religia.
Jednakże krytyka niektórych fizyków (np. Sean Caroll, którzy upierają się, że w równaniu Diraca czy Schrodingera nie ma miejsca na oddziaływania z niematerialnym światem są też nieporozumieniem, na które mógłby odpowiedzieć już Arystoteles ze swoją koncepcją duszy jako formy, a nie substancji, podobnie Eccles z pomysłem modyfikacji prawdopodobieństw.

Grawitacja i jej teoria dały się zmatematyzować, fizyka dotyczy zjawisk najprostszych.
Nie ma powodu by działanie mózgu dało się opisać jednym matematycznym równaniem.
Umysł nie jest podobny do prostego zjawiska fizycznego, składa się na niego ogromna liczba różnych funkcji, wymagających wyjaśnienia.
Jedną z takich funkcji jest kreatywność, inną świadomość; nie można ich jednak traktować w oderwaniu od tysiąca innych funkcji, realizowanych przez mózg.
Chociaż sformułowano kilka takich pomysłów odwołując się do egzotycznych teorii kwantowych dla wyjaśnienia natury świadomości i umysłu nie udało się za ich pomocą niczego wyjaśnić.

Niematerialny świadomy umysł jest złym rozwiązaniem, niezależnie od technicznych rozważań związanych z mechaniką kwantową, albowiem:

Możemy więc uznać, że materialny mózg jest substratem niematerialnego umysłu, a więc informacji, którą przechowuje i która decyduje o sposobie jego działania.
Religie mogą nadal głosić wiarę w zmartwychwstanie, odrodzenie Wszechświata po jego końcu, bo to jest całkowicie poza nauką.
Nie ma jednak sensownej koncepcji niematerialnej duszy, która by cokolwiek wyjaśniała, niezależnie od tego na jakie teorie fizyczne się powołamy.

Zasada antropiczna: Wszechświat by istnieć musi być taki, by mógł w nim powstać obserwator, bo inaczej nie można by nadać słowu "istnieje" sensu. Dlatego Wszechświat musi być tak duży i tak skomplikowany.
Dlaczego? Można obliczyć, że drobna zmiana siły oddziaływania grawitacyjnego, słabego, silnego lub elektromagnetycznego uniemożliwi powstanie galaktyk, gwiazd, węgla i innych ciężki pierwiastków, a więc życia.
Zasada antropiczna to jedna z możliwych odpowiedzi na pytanie, dlaczego własności fizyki (oddziaływania grawitacyjne, elektromagnetyczne, słabe i silne) mają dokładnie takie wartości, aby umożliwić powstanie życia.
Nie jest to chyba dobre rozwiązanie - zmiana jednego parametru może faktycznie prowadzić do martwego Wszechświata, ale są kombinacje takich stałych fizycznych, które pozwalają na istnienie życia, całe wyspy stabilności (Alejandro Jenkins and Gilad Perez, Świat Nauki, luty 2010).
Krytyka V. Stengera pokazuje, że przekonanie o wyjątkowości naszego wszechświata jest wątpliwe.

Mechanika kwantowa może się wydawać nawet fizykom teorią dziwną i niezrozumiałą.
R.P. Feynman, The Character of the Physical Law (1967, s. 129)
"Myślę, że można bezpiecznie powiedzieć, że nikt nie rozumie mechaniki kwantowej... Nie powtarzaj sobie, jeśli tylko możesz tego uniknąć: 'Jak to jest możliwe?' ponieważ wpuścisz się w kanał, ślepą uliczkę, z której nikt dotychczas nie wyszedł. Nikt nie wie, jak to może tak być."

Większość podręczników zaczyna od postulatów mechaniki kwantowej podkreślając, że nie można ich wyprowadzić z prostszych rozważań.
W znanym podręczniku Landaua i Lifszyca (1979) znajdujemy stwierdzenie, iż stan układu kwantowego opisany jest przez zespoloną funkcję falową, zależną od współrzędnych cząstek, a kwadrat modułu tej funkcji, pomnożony przez element objętości, daje prawdopodobieństwo zmierzenia wartości współrzędnych w tym elemencie. Dalej pojawia się informacja o wartościach własnych operatorów, którym odpowiadają możliwe wyniki pomiarów wielkości fizycznych, co prowadzi do ładnego formalizmu matematycznego.
W podręczniku Schiffa (1977) są postulaty dotyczące zastępowania zmiennych dynamicznych przez operatory a wyników pomiarów przez ich wartości własne.
Większość podręczników a nawet książek filozoficznych (por. Heller 1996) na temat mechaniki kwantowej zmierza szybkimi krokami do badania struktur matematycznych nie wyjaśniając skąd się biorą i jaki jest ich związek z rzeczywistością.

Dlaczego mamy taką strukturę teorii?
Dlaczego funkcje zespolone?
Dlaczego operatory a nie zwykłe funkcje, tak jak w mechanice klasycznej?
Czemu nie wystarczy funkcja w trzech wymiarach, tylko potrzebna jest funkcja wszystkich zmiennych?
Dlaczego nie można zmierzyć jednocześnie wszystkich własności?
Podręczniki mechaniki kwantowej niewiele na ten temat mówią, unikając również kontrowersji związanych z procesem pomiaru.

Wszystkie koncepcje, za pomocą których tworzymy modele rzeczywistości, są jedynie konstrukcjami umysłu - co nie znaczy, że rzeczywistość nie istnieje!
Dotyczy to nie tylko sposobu kategoryzacji wrażeń zmysłowych lecz również tak podstawowych pojęć jak położenie obiektu, pęd cząstki czy jej ładunek.
Nasze koncepcje nie są elementami rzeczywistości, lecz jedynie odpowiedziami na konkretne pytania, jakie zadajemy przyrodzie, a więc wynikają z konkretnego sposobu zadawania pytań.

Struktura matematyczna mechaniki kwantowej jest prosta!

Obserwując jakikolwiek przedmiot: atom, drzewo czy człowieka, zakładamy, że da się on opisać przy pomocy zbioru własności, takich jak kształt, kolor, położenie czy masa.
Zamiast rozpatrywać dany obiekt w jego nieskończonej różnorodności – nawet w ziarnku piasku do-strzec można nieskończoność, jak powiada William Blake – rozpatrujemy niejako jego cień, rzut pełnego opisu stanu, w jakim znajduje się ów obiekt na niskowymiarową przestrzeń zdefiniowaną dla kilku wybranych własności.
Te własności nie wyczerpują oczywiście w pełni opisu danego obiektu, każdy obiekt jest nieskończenie złożony, odpowiednią reprezentacją jest więc wektor w nieskończenie wymiarowej przestrzeni.
Oznaczmy taki wektor symbolem |O> i nazwijmy go wektorem opisującym stan obiektu O (wektorem stanu).

Pojęcie reprezentacji znane jest nie tylko w fizyce kwantowej, lecz również w psychologii i kognitywistyce.
Każdy obiekt opisać możemy na wiele równoważnych sposobów. Reprezentacje możemy dobierać z punktu wygody opisu, a więc zależnie od pytań, na jakie szukamy odpowiedzi.
Dowolność wyboru reprezentacji wiąże się z możliwością przekształcania opisu tej samej informacji do różnych postaci, w praktyce mamy jednak nawet większą swobodę, zachowując tylko te cechy, które są przydatne by znaleźć odpowiedź na konkretne pytania.

Jak mamy rozumieć obiekty, które chcemy opisać? Pozornie jest to oczywiste – widzimy odrębne przedmioty, takie jak jabłka czy drzewa.
Dopóki myślimy o niezależnych kulkach, punktach materialnych działających na siebie siłami na odległość, możemy rzeczywiście z dobrym przybliżeniem tak je traktować.
Jeśli obiekt da się odizolować a jego oddziaływanie z otoczeniem jest słabe mamy pozorną niezależność i możliwość dobrego zdefiniowania tego obiektu.
Można to jednak zrobić tylko w przybliżeniu i tylko dla całkiem prostych obiektów.

Pełny opis obiektu powinien uwzględniać jego wzajemne oddziaływanie ze środowiskiem.
Jeśli na przykład interesuje nas położenie samochodu w mieście mamy tendencje traktowania samochodu jako odrębnego obiektu, którego własności określone są lokalnie, jednakże jest rzeczą jasną, że jego położenie zależy od ruchu innych samochodów i wpływa na nie.
Przewidywanie położenia samochodu wymaga więc zbadania zmian w czasie funkcji zawierającej położenia wielu innych samochodów.
Podobnie jest w przypadku zbioru N oddziałujących ze sobą cząstek – nie wystarczy podanie rozkładu gęstości tych cząstek w trzech wymiarach, konieczny jest opis za pomocą funkcji zależnej od położeń wszystkich N cząstek.
Nazywa się ją funkcją falową.

Aby określić jakąś własność P danego obiektu musimy dokonać pomiaru: zmierzyć jego długość, kolor, prędkość ruchu czy położenie.
W matematycznym modelu tego procesu oznacza to konieczność zastosowania operacji odpowiadającej procedurze pomiaru własności P do wektora opisującego stan tego obiektu.
Jeśli będziemy ostrożni i nie zmienimy w czasie pomiaru naszego obiektu w wyniku operacji dostaniemy jakąś liczbę w określającą mierzoną własność i niezmieniony wektor stanu. Symbolicznie zapiszemy to jako:

P|O> = p|O>

gdzie P oznacza operację, jakiej poddany jest obiekt w stanie |O> w czasie procedury pomiarowej, a p jest w najprostszym przypadku liczbą, jaką otrzymujemy w wyniku pomiaru. Zamiast liczby możemy otrzymać bardziej złożone obiekty, takie jak sygnały elektryczne czy wrażenia zmysłowe.
Warunkiem wykonania pomiaru jest przygotowanie układu w takim stanie |O>, by pomiar miał sens.
Napisane powyżej równanie nazywa się zagadnieniem własnym, gdyż wektor stanu dla pomiaru nie ulega w nim zmianie, czyli jest „wektorem własnym” tego konkretnego pomiaru.

W fizyce mierzymy takie wielkości jak masa, położenie, pęd, energię czy upływ czasu (wiąże się on ze zmianą energii).
Pozostaje jedynie kwestia techniczna: w jaki sposób dobrać matematyczną reprezentację wektora stanu, jakie własności musi mieć nieskończenie wymiarowa przestrzeń, w której ten wektor będzie określony i jak dobrać operatory reprezentujące procedury pomiaru.

Przedstawiony powyżej schemat może wydawać się nadal dziwny i abstrakcyjny, nietrudno się jednak przekonać, że jest on całkiem naturalny i wiele jego aspektów znajduje analogie w kognitywistyce.
Pomiary niekomutujące to pytania, które zmieniają nastawienie badanej osoby, czyli prawie wszystkie.
Jeśli mamy dwa pytania A i B, to zadając pytanie A zmieniamy nastawienie osoby pytanej i jej odpowiedź może wpłynąć na wynik pytania B. Kiedy wpływa? Gdy te pytania są jakoś ze sobą skorelowane. Jeśli są całkowicie na odmienny temat to pytania można zadać w dowolnej kolejności i odpowiedzi będą takie same.
Jeśli pytania są ze sobą jakoś powiązane to zadanie pierwszego i udzielenie odpowiedzi zmienia stan mózgu, drugie pytanie może nawet nie zostać dobrze zrozumiane; czy można więc mówić, że ustalone odpowiedzi istnieją w mózgu przed zadaniem pytania?
Podobnie w mechanice kwantowej nie można zadać przyrodzie dwóch pytań (wykonać dwa pomiary) jednocześnie, nie można też myśleć, że wyniki istnieją przed pomiarem, bo każde pytanie (ustawienie aparatury pomiarowej) zadawane przyrodzie ją zmienia.
Przyroda przypomina więc gigantyczny mózg a my jesteśmy jego częścią ...

Więcej o strukturze teorii naukowych i mechanice kwantowej w notatkach tutaj (pdf).

4.8. Manowce filozofii

Manowce filozofii są liczne, częściej wprowadzano więcej zamieszania niż sensownych wyjaśnień.
Oczywiście wiele dyskusji filozoficznych pomaga lepiej zrozumieć problem, manowce to tylko niewielka część całości.

Skrajne wnioski wyciągnięte z tego, że możliwe są różne reprezentacje tej samej rzeczywistości.
Bazuje na tym postmodernizm wyciągając wnioski, że cała rzeczywistośc jest jedynie umowna, konstruowana.
To oczywiście zupełna pomyłka, z faktu, że można coś opisywać w różny sposób nie wynika jeszcze, że obiekt nie istnieje lub że relacje pomiędzy jego stanami nie są zachowane.
Krytyka postmodernizmu napisana przez Edwarda Wilsona.

Alan Sokal, Jean Bricmont, Modne bzdury. O nadużyciach nauki popełnianych przez postmodernistycznych intelektualistów, Prószyński i Spółka, 2004.
Sprawa Sokala.

"The Open Information Science Journal", pozornie wiarygodne pismo, dało się nabrać na podobny eksperyment przez Philipa Daviesa, doktoranta z Cornell University.
Jego artykuł "Deconstructing Access Points" został napisany przez program komputerowy SCIgen z MIT. Kierownik serwisu z University of Pittsburgh zrezygnował z pełnionej funkcji.

Prowokacja Tomasza Witkowskiego w Polsce: w popularnym piśmie Charaktery opublikował popularnonaukowy bełkot, ale redakcja się tym nie przejęła.

4.9. Manowce różnorakie.

Poszukiwanie substancji odpowiedzialnej za umysł.

NLP: Neurolingwistyczne Programowanie, to techniki komunikacji nastawione na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u ludzi.
Dobra krytyka jest w Wikipedii.

Polski wkład do manowców nauki:

Model atomu Gryzińskiego, znanego fizyka, który głosił "... zawracamy z błędnej drogi na jakiej znalazła się teoria atomu", czyli odrzucamy mechanikę kwantową, największą mistyfikację w historii nauki.
Gryziński był w dobrym towarzystwie, w końcu sam Einstein kwestionował mechanikę kwantową i do końca życia szukał teorii, która byłaby zgodna z realizmem i lokalnością.
Albert Einstein napisał w jednym z listów: „Myślałem sto razy więcej o problemach kwantowych niż o problemach ogólnej teorii względności.” Przez całe swoje życie Einstein kroczył samotną drogą: najpierw jako rewolucjonista, później outsider.

Włodzimierz Sedlak i bioelektronika, bioplazma, elektromagnetyczna natura życia - od ponad 40 lat słabo się rozwija, w literaturze światowej nie ma po tych koncepcjach żadnego śladu.

Jan Trąbka i "Dusza mózgu", "Neuropsychologia światła" i dzieła gnostyczne daleko odbiegają od tradycyjnego sposobu uprawiania nauki.

Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz i kwantowa teoria Trójcy Świętej.

Andrzej Buller i CAM Brain, opisany w książce "Sztuczny mózg: To już nie fantazje". A jednak ... miał być sztuczny kot Robokoneko w 2001 roku, ale na czym polegał pomysł budowy sztucznych mózgów?
Inżynierzy ewolucyjni podzielą między siebie zadania i będą się starali wyewoluować kolejne funkcje mózgu.
Ewolucja powinna wytworzyć odpowiednie funkcje nawet bez planu budowy sztucznego mózgu.
Zadziwiająco wielu ludzi wierzy w potęgę ewolucji ...
Dlaczego nie jest to dobry pomysł? Gdybyśmy dokładnie znali wszystkie funkcje to ich zaprogramowanie nie byłoby takie trudne, zapewne łatwiejsze niż wyewoluowanie.
Niestety nie znamy dokładnie funkcji ... Hugo de Garis nadal próbuje rozwijać idee ewolucyjne, ale postępu nie widać, więc zajął się straszeniem wojną z robotami.

Modele Boga prof. Jacyny-Onyszkiewicza.

4.10. Różne inne dziwactwa.

Pseudonauka może być bardziej niebiezpieczna niż zwykły nienaukowy folklor
Jest bardzo wielu pseudonaukowców, niektórzy z doktoratami z różnych dziedzin.
Popularne pisma ezoteryczne opisują rewelacyjne odkrycia i robią z nimi wywiady robiąc wrażenia, jakoby "oficjalna" nauka nie chciała uznać wielkich odkryć.

Lingwistyka: Marryzm w ZSRR, teoria powstania języków z prajęzyka o 4 słowach.

Kilka przykładów:
Wilhelm Reich rozwinął w latach trzydziestych XX wieku teorię orgonu, "podstawowej energii kosmicznej", tożsamej z energią seksualną, sprzedawał też od 1940 roku maszyny do gromadzenia orgonu.
W 1941 roku spotkał się z dwukrotnie z Einsteinem, który przeprowadził testy z maszyną orgonową, ale wyjaśnił jej działanie za pomocą konwencjonalnej fizyki.
W 1956 roku decyzją sądu zniszczono jego akumulatory orgonu a jego publikacje, pisma i notatki (ok. 6 ton) spalono; Reich zmarł w więzieniu.
Podobną koncepcję pramaterii/praenergii nazwanej eteroidem postulował w nieco przed Reichem Franciszek Rychnowski.
Orgon nadal żyje! Stanowi podstawę dla spekulacji bioenergoterapuetów na temat siły życiowej.
Gennadij Szypow, były wykładowca fizyki na Uniwersytecie Moskiewskim, "odkrył" promieniowanie torsyjne, cztery siły inercji, antygrawitację, zasady działania latających spodków, stworzył perpetuum mobile itp ...
Fizyka tak sie nie rozwija, robi się jeden kroki i potwierdza go doświadczalnie lub odrzuca.

Karl Simanonok: jego teoria "endogenicznego światła", opracowana przez fizjologa, to czyste spekulacje, żaden krok nie wytrzymuje krytyki.

Nauka od psuedonauki różni się tym, że w ciągu 20 lat pojawiły się komputery osobiste, internet, komórki, ale nie antygrawitacja, latające talerze i uzdrawiające akumulatory orgonu.

4.11. Podsumowanie

Manowce nauki i pseudonauki są liczne, tu starałem się skupić tylko na tych związanych z kognitywistyką, w fizyce ulubioną dziedziną jest podważanie teorii względności.
Nie dajcie się zwieść na manowce!

Wydaje mi się, że zainteresowanie manowcami nauki to typowy temat zastępczy:
ludzie pozornie zainteresowani własnym rozwojem zamiast pracować nad sobą i analizować swój umysł szukają mądrości w połączeniu fizyki z metafizyką.
Nic z tego nie wynika, ale uspokaja sumienie, stwarzając wrażenie, że coś dla siebie robimy ...

Literatura




Następny wykład | Moodle - Strony Wiki | W. Duch, Wstęp do kognitywistyki - spis treści | mapa wykładów.