3. Folklor Umysłu

3.1. Przednaukowe pojęcia kształtujące myślenie o umyśle

Ludzkość wydaje mi się pięknym początkiem, ale nie słowem ostatecznym.
Freeman Dyson

Nie powinno nam zależeć na trzymaniu się własnych, ustalonych poglądów, tylko na szukaniu argumentów, by je zmienić na bardziej wiarygodne; warto się ciągle pytać "skąd to wiemy"? Na ile jest to pewna wiedza, a na ile niepewna interpretacja?
Niestety raz zagnieżdżone pojęcia lub przekonania trudno jest zmienić. Dlatego nadal mamy Towarzystwo Płaskiej Ziemi.
Podstawowa pomyłka to brak rozróżnienia tego co subiektywne, co jest stanem umysłu, od tego, co da się obiektywnie zdefiniować i wymierzyć.
Jedynie pojęcia abstrakcyjne, np. matematyczne, są jednoznacznie zdefiniowane w ramach jakiejś teorii, pozostałe pojęcia są kulturowo uwarunkowane i subiektywnie rozumiane.

Z subiektywnego punktu widzenia wszystkie pojęcia istnieją tylko w naszych umysłach, a te często przywoływane mają dużą siłę oddziaływania i wiele skojarzeń.
Wszystkie pojęcia wpływają na procesy myślenia i podejmowane działania, więc i te, którym nie odpowiada żadna rzeczywistość fizyczna; takie pojęcia istnieją w świecie mentalnym ale ich skutki przejawiają się w świecie fizycznym.
Chociaż nie ma powodu, by wierzyć w istnienie jakiegoś zjawiska, nie ma wiarygodnych przyczyn, by mogło istnieć, nie ma pomysłu dlaczego i jak byłoby to możliwe, nie ma wiarygodnych danych by je potwierdzić lub długotrwałe badania nie potwierdziły jego istnienia, wiara w jego istnienie utrzymuje się długo.

Paranaukowa i pseudonaukowa literatura opisuje paranormalne właściwości umysłu, określane tu jako "folklor umysłu".
Niestety naukowcy o tym prawie wcale nie piszą, brakuje krytycznego spojrzenia na takie poglądy.
Dlaczego niewiele piszą? Wielu próbowało robić badania i zmarnowali tylko czas i pieniądze, ponad 150 lat badań w zakresie parapsychologii nie przyniosło żadnych konkretnych wyników, 2500 lat dyskusji niematerialnych czynników sterujących naszym zachowaniem niczego nie ustaliły.
W recenzowanych pismach naukowych związanych z badaniami nad mózgiem nie było o zjawiskach paranormalnych żadnych doniesień, ale to się zmienia, neuronauki coraz lepiej wyjaśniają skąd bierze się wiara w zjawiska paranormalne.
Np. pismo Cortex, wydało numer specjalny "Neuropsychology of Paranormal Experiences and Beliefs", red. P. Brugger i Ch. Mohr, Vol. 44 (10), (11-12 2008)
Psycholog Richard Wiseman napisał książkę "Paranormality. Why we see what isn't there" argumentując, że chociaż zjawisk paranormalnych nie ma to wiara i iluzje z tym związane sporo nam o mózgu powiedzą.

Osoby wierzące w zjawiska paranormalne mają tendencje do przypisywania znaczenia przypadkowym koincydencjom, co uwidacznia się w reakcjach emocjonalnych w prostych eksperymentach.
Tendencja ta jest silniejsza u osób określających się jako religijne, trzymające się schematów myślenia, ignorujące i zapominające informację, na którą zwróciły uwagę, ale nie pasowała do schematów.
Widać też tendencję do mylenia poziomu fizycznego i mentalnego, animizmu, przypisywania cech organizmów żywych rzeczom martwym, przenikania się reprezentacji związanych ze swoją jaźnią i innymi rzeczami.
Niestety wiele osób uznających się za religijne widząc cuda w kontekście własnej religii (oczywiście w innych religiach cuda się nie zdarzają) przestaje myśleć i szukać wyjaśnienia, woląc wierzyć w opętanie przez demony czy mówienie językami, zamiast sprawdzić, czy to są rzeczywiście języki czy tylko zaburzenie pracy mózgu.

Artykuły pseudonaukowe używają języka naukowego w bezsensowny sposób, robiący wrażenie na laikach, np: "Laserowo Indukowany Paramagnetyzm Antyprotonowy" (LIPA).
Zunifikowane pole świadomości to raczej poezja inspirowana nauką niż sama nauka.
Paranaukowe to prawie naukowe, a jednak nie całkiem ... np. radiestezja, parapsychologia.
Parareligijne: fundacja Templetona oferuje nagrodę ponad miliona dolarów za działania wpływające na zbliżenie nauki do religii.

Jeśli paranaukowe rozważania byłyby prawdziwe umysł nie mógłby być tylko funkcją mózgu.
Wszyscy wiedzą, że szkocki matematyk z wodogłowiem pomimo braku kory mózgu wykazywał inteligencję wyższą od przeciętnej ... ale czy na pewno?
Skąd to wiedzą? Z gazet! Czy gazeta prawdę Ci powie czy raczej szuka sensacji?
Grupa "urban myth" wytropiła źródło tej informacji - jest to typowy mit miejski, oparty na pomyłce (nie ten mózg ...), ale czy ktoś chce to wiedzieć?
Najpierw sprawdzajmy w legendach miejskich ...

Czy nauka może sie mylić?
Przecież i w świecie nauki zdarzają się pomyłki, skandale, oszustwa?
Nauka to nie osoba, tylko (w 2009 roku) prawie 7 milionów bardzo różnych ludzi na świecie. Oszustwa są głośne bo zdarzają się niezwykle rzadko (podobnie jak wypadki samolotowe).
Każde nowe odkrycie jest natychmiast sprawdzane przez innych, systematycznie weryfikowane, próbuje się prostszych wyjaśnień, więc fałszywe doniesienia żyją krótko.

Alternatywą dla nauki są tylko przesądy, niezweryfikowane doniesienia nastawione na sensację ...
Całkowicie niewiarygodne doniesienia fantastów udających, że piszą o faktach, można znaleźć w działach "ezoteryka" i "parapsychologia".
Przykład: Viktor Farkas "Poza granicami wyobraźni" (Świat Książki , 1998): ludzie bez mózgu zachowują się normalnie!
Czy to możliwe, by naukowcy byli aż tak tępi by takich rzeczy nie dostrzec? Czy też bardziej prawdopodobne jest, że te książki piszą ludzie naiwni bądź cyniczni, którzy myślą głownie o tym co się da sprzedać?

Wiadomość prawdziwa (Lancet 370, 2007, pp. 262) oraz jej skrót w New Scientist: wodogłowie spowodowało u 44-letniego urzędnika z Francji rozprzestrzenienie się płynu mózgowo-rdzeniowego, wypierającego mózgu w kierunku ścianek czaszki.
Jak to możliwe, że nikt nie zauważył problemów? Zmiany następowały powoli, odruchy i schematy postępowania nie zanikły, ale IQ spadło do poziomu 70 punktów ...

Jak w dobrym kryminale: trup był w zamkniętym od środka pokoju, nie było szansy, by ktoś tam mógł wejść, wszyscy to widzieli ... a jak doczytamy do końca to zagadka znajduje racjonalne rozwiązanie, trzeba go tylko chcieć znaleźć, zamiast wierzyć świadkom.
Opowiadania nie mają wartości dowodowej, kontrolowane eksperymenty mają. Czy są jakieś naprawdę dobre wyniki w tej dziedzinie?

3.2. Zjawiska paranormalne.

Argument za dualizmem: umysł niezależny od materii?
Zjawiska paranormalne: przewidywanie przyszłości (jasnowidzenie), przekazywanie informacji na odległość (telepatia), postrzeganie pozazmysłowe (ESP, Extrasensory Perception), uzdrawianie.
Pokrewne pseudonauki: okultyzm, spirytyzm, teozofia, antropozofia ...

Nieporozumienia w popularnej prasie:


Nauka to systematyczne sprawdzanie hipotez i ciągłe szukanie alternatywnych, najprostszych wyjaśnień, nie można jej dzielić na "oficjalną" i jakąś inną.
Wielu naukowców bardzo by chciało odkryć jakieś niezwykłe zjawiska, dlatego co jakiś czas nawet wybitne umysły ogłaszają rewelacje, które często okazują się pomyłkami.

150 lat kontrolowanych eksperymentów przyniosły liczne rozczarowania, więc obecnie na niewielu uniwersytetach można prowadzić takie badania.
Uniwersytet w Edynburgu (Szkocja), gdzie jest Katedra Parapsychologii Koestlera na Wydziale Psychologii (fundacja Artura Koestlera), jest wyjątkiem, ale zajmuje w coraz większym stopniu pozycje sceptyczne - czemu ludzie interpretują swoje doświadczenia jako parapsychiczne?
Wielu młodych naukowców bardzo by chciało coś w parapsychologii odkryć, ale to udaje się to tylko dziennikarzom w popularnych pismach ...
W 2010 roku na ezoteryczne usługi wydano w Polsce ponad 2 mld złotych ... są całe kanały telewizyjne pokazujące wróżki i jasnowidzów.

CSICOP (Committee for the Scientific Investigation of Claims Of the Paranormal), założona przez iluzjonistę Jamesa Randi międzynarodowa organizacja skupiająca sceptyków, oferuje od 1996 roku milion dolarów nagrody temu, kto zademonstruje w kontrolowanych warunkach paranormalne moce - próbowało około 1000 osób, ale nikomu się nie udało (chociaż część osób autentycznie wierzy, że ma takie moce); w szczególności sławne jasnowidzące osoby w USA, zachęcane przez Randiego publicznie, nie podjęły wyzwania.
Nagroda Australijskich Sceptyków to tylko 100.000 dolarów.
Na jednego sceptyka przypada 1000 entuzjastów zjawisk paranormalnych.
Gazety i popularne książki nie są źródłem wiarygodnych informacji! Entuzjaści ciągle do mnie piszą, jaki to jestem naiwny, a tu takie cuda się dzieją ...

Skąd ten pęd do wiary w pseudowyjaśnienia? Czy prawdziwa nauka jest zbyt trudna?
Brak wyjaśnienia wiąże się z poczuciem lęku. Wymyślenie nazwy lub pseudoteorii wystarczy by uspokoić umysł i skierować myśli w innym kierunku, nie ma potrzeby zastanawiania się, skąd my to możemy wiedzieć i czy to aby prawda.
Używamy 100% mózgu ale tylko 5% albo mniej do krytycznego myślenia ...
Sceptyczna wersja błogosławieństwa: błogosławieni, którzy nie uwierzyli, chociaż widzieli, albowiem to dzięki nim wiemy dzisiaj coś o świecie i przestaliśmy palić czarownice na stosach.
Niestety dotyczy to tylko krajów rozwiniętych, bo w wielu krajach Afryki nadal zabija się czarownice i czarowników, w tym często dzieci posądzane o czary.

Astrologia

Astrologia to pomyłka z czasów, gdy meteorologia i astronomia nie były rozróżniane.
Ankiety w Polsce pokazały, że 26% ludzi często czyta horoskopy a tylko 20% nigdy.
W lutym 2011 Bombay High Court uznał astrologie za naukę a w 2004 nakazał uniwersytetom by wprowadzono ją do programów nauczania. W Indiach wiele ważnych decyzji, od ślubów do decyzje biznesowe, konsultowane są z astrologami.

W 1985 r. w "Nature" opisano wyniki testu: 100 najlepszych brytyjskich astrologów określało dla 50 osób na podstawie horoskopu, który z trzech testów osobowości odpowiada osobie.
Wyniki były na poziomie przypadku, to znaczy około 1/3 odpowiedzi była prawidłowa.
Shawn Carlson, A Double-blind Test of Astrology . Nature, 318, 419-425, 1985.

Dlaczego ludzie wierzą w horoskopy?
Rozpoznajemy siebie w każdym mglistym opisie - to efekt horoskopowy.
Drugą przyczyną jest stosowanie technik "zimnego odczytu" (cold reading) przez psychiczne media: z pytań ogólnych wydających się stwierdzeniami przechodzi się do coraz bardziej szczegółowych pytań. Techniki te stosowane są również przez sprzedawców i kaznodziejów religijnych w USA.
"Hot reading" polega na odczytywaniu reakcji obecnych osób (podobnie jak z "mądrym Hansem"), z których część zna dobrze problemy danej osoby, dlatego współczesne media zapraszają całe rodziny i bliskich przyjaciół.

Efekt Marsa, czyli badanie korelacji położenia Marsa ze zdolnościami sportowymi, doprowadziła do interesujących dyskusji na temat statystyki takich ocen.
Czy sportowcy rodzą się w czasie wschodu lub kulminacji Marsa?
Jak się ich dobrze wybierze to efekt jest nieco ponad przypadek, ale na większej próbce takich korelacji nie widać.
Wielu bliźniaków dwujajowych ma całkiem inny charakter, chociaż urodzili się dokładnie w tym samym czasie - jak tłumaczy to astrologia?

Porwania przez UFO

Doniesienia o uprowadzeniach przez UFO są częste.
Ankiety w USA: około 2% ludności (prawie 5 milionów) miało przeżycia, które mogą być w czasie seansów hipnotycznych interpretowane jako porwania i poddawanie zabiegom medycznym przez istoty z UFO.
Wynik "paraliżu sennego? Kiedy człowiek budzi się w nocy i nie może się ruszyć, ogrania go silny strach, pobudzanie płatów skroniowych (można je wywołać w laboratorium) wywołuje wrażenia kinestetyczne ruchu lub dotyku, opuszczania własnego ciała, poczucia czyjejś obecności w pokoju.
Kiedyś interpretowano to jako duszenie przez zmory lub diabły, obecnie wiara w UFO dostarcza pozornie racjonalnych interpretacji.
Na zaburzenia snu skarży się w USA około 50 milionów ludzi, oczywiście nie każda osoba cierpiąca na paraliż senny będzie tak to interpretować, ale może to być około 10%, być może zależy to od indywidualnego nastawienia lub budowy mózgu.
Paraliż senny i towarzyszące mu halucynacje, dobre wprowadzenie.
Sny o demonach, marach nocnych zwanych inkubami (męskie demony) lub sukkubami (żeńskie demony), które siadały na piersiach ofiar i je wysysały energię życiową, znane są we wszystkich kulturach; psycholog David Hufford w książce "The Terror That Comes in the Night" argumentuje, że mogło to być przydatne z ewolucyjnego punktu widzenia.

Carl Gustav Jung (1959) uznał UFO za rodzący się archetyp, odpowiadający zastępom aniołów i demonów w czasach technologicznego rozwoju i szybkich zmian społecznych.
Rząd USA wydaje znaczne sumy na programy SETI, poszukiwania planet, wody na Marsie itd. by dowieść istnienia życia pozaziemskiego, ale zwolennicy UFO uznają, że ukrywa dowody bo boi się paniki ... Paniki po ponad 50 latach od rzekomego wydarzenia w Roswell?
Analiza "incydentu z Roswell" (1947 r) przez antropologów kultury: to ewolucja mitu opartego na schemacie bohatera walczącego ze smokiem lub demonem, który kradnie ludziom ogień, wodę czy inne cenne dobra.
Smokiem jest rząd federalny, który ukrywa przed ludzkością wiedzę o kosmicznych odwiedzinach, bohater to ufolog, który z tym smokiem walczy wydobywając fakty na światło dzienne.
Motyw zbawienia, które przynoszą nam kosmici, jest dość powszechny w literaturze ufologicznej.

Astronauta Edgar Mitchell wychował się w Roswell i słyszał te historie od dzieciństwa, na starość zaczął głosić, że rząd od ponad 50 lat wszystko ukrywa.
Kilku znanych przedstawicieli nauk humanistycznych napisało książki na temat UFO; Courtney Brown, profesor politologii na Emory University (Atlanta), opisuje jak w sesjach "widzenia na odległość" rozmawiał z UFOludkami, w tym Jezusem i Buddą ...
John Mack, psychiatra z Harwardu, napisał książkę "Abduction: Human Encounters with Aliens" i założył swój Instytut, w kórym realizował Program for Extraordinary Experience Research, zajmujący się tym, jak kosmici wpływają na ludzi, chociaż w pierwszym zdaniu zastrzega: niezależenie czy istnieją rzeczywiście czy nie.
Nie zawsze jest to kwestia popularności, pieniędzy czy przynależności do grupy, przeniesienia wpojonych w dzieciństwie historii religijnych na spotkania z kosmitami, które wydają się dzisiaj ludziom bardziej akceptowalne niż spotkanie bogów czy awatarów (Shermer 2002). Wiara w alternatywne bądź równoległe światy podsycana jest spekulacjami kosmologów, często pojawiającymi się w literaturze popularno-naukowej.
Taka wiara może być wynikiem typowych błędów myśleniach (więcej o tym w rozdziale o przyczynach irracjonalnego myślenia).
Ciekawostka: Miyuki Hatoyama, żona premiera Japonii, opisała w książce jak jej dusza w czasie snu poleciała na UFO w kształcie trójkąta na Wenus, gdzie było bardzo pięknie i zielono. Poza tym pani Hatoyama jada Słońce ...

Słynne porwania przez UFO to fantazje pod wpływem filmów fantastycznych czy książek s-f.
Betty i Barney Hill opowiedzieli o swoim porwaniu pod wpływem hipnozy, okazało się, że wiele szczegółów wzięli z filmu "Invaders from Mars", nakręconego 10 lat wcześniej.
Książka "Wspólnota" Whitleya Stirnberga to interesujący dokument takich przeżyć, opisujący twory żyjące głęboko w podświadomości autora ...

Wiara w UFO, kontakt psychiczny (channeling) z superistotami może być rezultatem padaczki skroniowej (wywoływanej przez migające światła), skłonności schizofrenicznych lub świadomym oszustwem.
Test dla osób mających kontakt z nadludzką inteligencją: proszę podać czynniki pierwsze liczby 21024+1 lub lepiej, algorytm na znalezienie takich czynników; superistoty powinny je znać, ale okazuje się, że na tak trywialne pytania nie chcą odpowiadać ...


Tajemnicze kręgi wycięte w zbożu zanotowano początkowo w Anglii, później w innych miejscach, również w Polsce.
Badania: podwyższona promieniotwórczość, doskonałość kół miała wykluczać ich ziemskie pochodzenie, podejrzewano lądowanie UFO.
Doug Bower i David Chorley, emerytowani nauczyciele angielscy, robili je za pomocą kosy i sznurka przymocowanego do palika.

"Trójkąt Bermudzki" zdobył rozgłos dzięki książce Charles'a Berlitza, który przekręcił większość i zmyślił pozostałe "fakty".
Jak zwykle oceniając takie doniesienia trzeba się zapytać: jakie jest źródło takich wiadomości? Jaki procest statków tam pływających i samolotów latających nad tym obszarem zniknął lub zaobserwował dziwne zjawiska? Czy biorąc pod uwagę wielki ruch w okolicach Bermudów jest to procent większy czy podobny do innych obszarów?

Lewitacja

W 1975 opublikowano fotografie lewitujących w postawie lotosu, trenowali oni program TM-siddhi opracowany przez Maharishi Mahesh Yogi. Wydawało się, że lada chwila będzie można robić badania naukowe tego zjawiska, ale lata mijały a efekt ograniczał się do podskoków i nie było dowodów na spadanie wolniej niż powoduje to grawitacja.
Międzynarodowy Uniwersytet Maharishiego oferuje kursy siddhis, czyli takich mocy paranormalnych jak lewitacja, znikanie i słyszenie na odległość; brało w nich udział 80.000 osób.
Przeprowadzono ponad 500 badań naukowych na ponad 200 uniwersytetach i placówkach badawczych, dokumentując pozytywne efekty TM.
Imponujące? Naukowe? Brakuje niezależnych statystyk długotrwałego wpływu TM na medytujących.
Organizacja Maharishiego popiera astrologię (Maharishi Vedic Astrology), a on sam zdaje się wierzy, że pozytywne efekty wynikają z produkowania przez umysły somy, którą spijają bogowie ...

Po 20 latach nie wykonano podstawowych badań "Yogic flying".
7000 latających joginów podskakiwało 3 razy dziennie (w Maharishi Nagar, w pobliżu Delhi, na przełomie lat 1980/90).
Maharishi twierdzi, że dzięki temu zakończyła się Zimna Wojna, rozwiązano Pakt Warszawski i Związek Radziecki.
Ambitny projekt z 2000 roku: 100,000 latających joginów (Yogic Flying Vedic Pandits)!

Czy podskoki wynikają ze skurczu mięśni?


Współczynnik korelacji EEG gwałtownie rośnie. Kwantowa koherencja? Raczej łagodne wyładowania padaczkowe.
Tybetańczycy robili zawody wyskakując ze skrzyżowanymi nogami z głębokiego dołu!
Niestety nawet kanał Discovery, w pogoni za widzami pokazuje licznie niesprawdzone paranormalne zjawiska, np. program o lewitującym mnichu Tybetańskim. Program ten nie jest żadnym dowodem na istnienie lewitacji.
Pamiętajmy, że David Copperfield potrafi pięknie fruwać, spowodował zniknięcie Statuy Wolności, wielkiego Boeinga, Orient Expresu i przeniknął przez Wielki Mur Chiński na oczach setek widzów i milionów telewidzów.

Lewitron, czyli zabawka z wirującym bąkiem, to prawdziwa lewitacja w polu magnetycznym.
Kwantowa lewitacja.
Podnoszenie ludzi na pojedynczych palcach to fajna sztuczka, pokazana jest na filmach ...

Widzenie na odległość i wpływ intencji na zdarzenia przypadkowe

Telepatia badana jest od kilkudziesięciu lat, na początku za pomocą doświadczeń z kartami Zenera.

"Widzenie na odległość" (remote viewing) to próby przesyłania obrazów drogą telepatyczną.
Eksperymenty na zlecenie CIA prowadzono przez 24 lata, raport wymienia statystycznie znaczące wyniki ale informacje nie przydały się wywiadowi.
W 15% przypadków informacje uznano za dokładne, ale oceny statystyczne są tu trudne.
Eksperymenty w Stanford Research International wykonane przez fizyków, Harolda Puthoffa i Russella Targa w 1974 roku były na tyle dobrze wykonane, że wyniki opublikowano w prestiżowych pismach, Nature i Proceedings of the IEEE.

Krytyka tych doświadczeń wynika z trudności z powtórzeniem w innych laboratoriach.
Doświadczenia w Katedrze Parapsychologii Koestlera na Uniwersytecie w Edynburgu (Robert Morris) prowadzono w ściśle kontrolowanych warunkach, np. w czasie deprywacji sensorycznej.

Wpływ intencji człowieka na procesy przypadkowe, np. na generatory szumów REG (Random Events Generators).


Robert Jahn i Brenda Dunne założyli Princeton Engineering Anomalies Research (PEAR), w kórym od 1979 do 2007 roku zrobiono serię interesujących doświadczeń.
Badano szum termiczny skorelowany z intencją człowieka (operatora) w długich seriach doświadczeń z kwantowymi generatorami szumu (diody termiczne), klasycznym chaosem (spadające piłeczki, strumień wody).
Wyniki - raz na dziesięć tysięcy zdarzeń poza statystyką.
Obecnie PEAR stał sie częścią International Consciousness Research Laboratories (ICRL) a badania takie rozpowszechniły się, firma Psyleron sprzedaje generatory produkujące kwantowy szum termicznie, również w Polsce prowadzone są takie badania.
Global Consciousness Project bada korelacje przypadkowych zdarzeń od 1998 roku.

Odległość od aparatury jak i czas zdarzenia (przyszłość lub przeszłość) nie ma znaczenia, korelacje są podobne.
Nie znaleziono dotychczas systematycznych błędów.
Idea synchroniczności Carla Junga i Wolfganga Pauliego to jednoczesne zaobserwowanie zdarzeń nie związanych ze sobą przyczynowo.
Być może wyjaśnieniem nie jest telepatyczny przekaz czy psychokinetyczny wpływ, lecz korelacje pomiędzy intencją a wynikami pomiarów; mechanika kwantowa dopuszcza takie korelacje (zwane korelacjami Einsteina-Podolskiego-Rosena), ale czy mózg może im podlegać? Nikt tego jeszcze nie udowodnił.

Niestety próby replikacji wyników eksperymentów z generatorami szumu podjęte na większą skalę (Jahn i inn. 2000) nie dały statystycznie istotnych rezultatów.
Krytyczny artykuł Stanleya Jeffersa o tych eksperymentach.
Załóżmy, że istniałby taki efekt: czy to by świadczyło o wpływie świadomości na zdarzenie fizyczne?
Kiedy sobie coś uświadamiamy zmienia się stan mózgu. W urządzeniach EEG można wykryć te zmiany i sterować np. grą komputerową - czy to świadczy o jakiejś niefizycznej naturze świadomości, czy też odwrotnie, o tym, że stany świadome i nieświadome to różne procesy w mózgu?

Jahn R. i inn, ArtREG: A Random Event Experiment Utilizing Picture-Preference Feedback (2000). J. Scientific Exploration, 14, No.3, pp.383-409

Radiestezja

Różdżkarze (radiesteci) wykrywają "radiację" cieków wodnych.
Mamy tysiące biuletynów i książek, stowarzyszeń, a w Polsce radiestezja jest rzemiosłem i sądu uznają świadectwa radiestetów.
Dlaczego nauka jest sceptyczna?
Testy ponad 100 różdżkarzy przeprowadzone przez Jamesa Randiego pokazały, że to uczciwi ludzie, którzy naprawdę wierzą w swoje zdolności.
Niestety oszukują sami siebie - kontrolowane testy nie wykazały żadnych nadzwyczajnych zdolności.

Cz może to być promieniowanie nieznane jeszcze nauce?
Badania H.D. Betza (1995), Uni. Monachium: testy 500 różdżkarzy przekonanych o swoich zdolnościach. Wybrano 43 najlepszych, ponad 800 testów "podwójnie ślepej próby", ale nie wykazano żadnej korelacji pomiędzy wskazaniami różdżkarzy a rzeczywistością.
3 najbardziej wiarygodnych różdżkarzy z tych badań - przypadkowe korelacje.

Dr P. Kiszkowski i prof. H. Szydłowski (UAM Poznań): po 20 latach badań radiestezji doszli do wniosku, że zjawisko nie istnieje, nie można go więc badać.

  • Przemysław Kiszkowski, Co warto wiedzieć o radiestezji, wyd. Stella Maris Gdansk 1997.

    Pozornie dobrze udokumentowane zjawisko wydaje się być samooszukiwaniem się różdżkarzy!
    Strach przed żyłami wodnymi jest równie racjonalny jak strach przed czarnymi kotami.

    Efekt eksperymentatora

    "Efekt eksperymentatora" to nieświadome nastawienie i wynikające z tego fałszywe oceny wyników a także przygotowanie samego eksperymentu.

    Homeopatia: substancje wywołujące podobne symptomy do choroby powinny działać leczniczo.
    W starożytności dominowało rozumownaie przez analogię: jeśli deszcz jest konieczny by ziemia rodziła to wystawianie łona na deszcz jest dobrym pomysłem na zajście w ciążę (Afryka, Indie).
    Stary pomysł: jedzenie mózgów na Nowej Gwinei lub mózgów wściekłych zwierząt w nadziei na uleczenie wścieklizny, kończy się bardzo źle.
    Laboratorium francuskie badało wpływ roztworów homeopatycznych na wzrost kultur komórkowych. Redakcja Nature wysłała tam specjalistów, ale szybko się okazało, że mamy do czynienia z efektem eksperymentatora, a nie prawdziwym związkiem przyczynowym.
    Madeleine Ennis w 1999 roku opublikowała rezultaty badań nad roztworami coraz bardziej rozcieńczonej histaminy, które miały wpływać na leukocyty; próba powtórzenia tych badań w ściśle kontrolowanych warunkach skończyła się niepowodzeniem.
    Jedno z najważniejszych pism medycznych, The Lancet, w 2005 roku porównało 110 serii kontrolowanych badań uwzględniając efekty placebo, w których stosowano leki homeopatyczne i konwencjonalne dla tego samego rodzaju chorób.
    Jedynie dla mało licznej grupy pacjentów, gdy przypadkowe efekty statystycznych odchyleń mają wpływ, leki homeopatyczne wydawały się mieć jakiś wpływ, ale okazał się on iluzoryczny gdy badano większe grupy.
    Pomimo usilnych prób nie udało sie pokazać żadnych efektów leków homeopatycznych: Kampania 10:23 przedawkowania dużych ilości takich "leków" prowadzona w kilku krajach (w tym w Polsce) pokazała, że mają zerowy wspływ na zdrowie.

    Prof. medycyny Andrzej Gregosiewicz napisał wiele artykułów wyśmiewających homeopatię, w 2008 roku Warszawski Sąd Okręgowy odrzucił pozew Izby Gospodarczej „Farmacja Polska”, oskrażający go o spadek zaintersowania homeopatią.
    Wprowadzenie nowego leku wymaga przebadania ponad 10.000 substancji, kosztuje ponad miliard dolarów (głównie ze względu na długoletnie badania skuteczności i potencjalnych efektów ubocznych); ile kosztuje wymyślenie nowego leku homeopatycznego i jak on jest testowany? Jaki jest zysk na wodzie sprzedawanej jako lek, a jaki na prawdziwych lekach?
    Czy nie lepiej sprzedawać wodę, przynajmniej nie trzeba się martwić o efekty uboczne (jaki i żadne inne).
    W USA Agencja ds. Żywności i Lekarstw nie wydaje licencji na „leki” homeopatyczne od 1970 roku.
    Nasza Sejmowa Komisja Zdrowia w ustawie „Prawo farmaceutyczne” pozostawiłą zapisy pozwalająća na to by produkty homeopatyczne nie musiały wykazywać dowodów skuteczności terapeutycznej i były dopuszczane do obrotu w sposób uproszczony bez żadnych badań kontrolnych. Gratulacje! Brakuje tylko tytułów "dyplomowany szaman", bo "dyplomowany radiesteta" to już tytuł zawodowy.

    W fizyce było również kilka takich nieporozumień, ale większość w pierwszej połowie XX wieku, zanim zautomatyzowano pomiary; wcześniej promieniowanie wykrywali ludzie przebywający przez dłuższe okresy w ciemności.
    Promienie N zaobserwowane przez fizyków z Nancy w okresie międzywojennym miały bardzo dziwne własności; okazało się, że to iluzja.
    Promieniowanie Czerenkowa okazało się rzeczywistością.
    1960-75 napisano 1500 prac naukowych na temat wpływów efektów pola magnetycznego na własności biologiczne wody, miała powstać unikalna struktura "poliwody". Po zautomatyzowaniu wykonywania doświadczeń okazało się, że efekt nie istnieje.
    Więcej o magnetyzowanej wodzie.

    Uri Geller wyginał łyżeczki wzrokiem, a telewidzom same się wyginają. Swoje rzekome zdolności otrzymał od UFO-ludków. Jego sztucznik magiczne zostały opisane przez jego asystenta i innych magików.
    Uzdrowiciele, tacy jak Kaszpirowski, leczą na odległość pojawiając się w TV i wielu uzdrowionych dzwoni do stacji opowiadając o cudownych uleczeniach. Ponieważ część z tak uzdrowionych trafiała do szpitali z objawami chorób psychicznych program Kaszpirowskiego zdjęto z anteny (1989).

    W 1976 brytyjski astronom Patrick Moore ogłosił na prima aprilis przez radio BBC 2, że w związku z niezwykle rzadkim przejściem Plutona za Jowiszem chwilowe łączne ich przyciąganie zneutralizuje przyciąganie ziemskie i kto o godzinie 9:47 podskoczy będzie odczuwał wrażenie pływania w powietrzu. Setki słuchaczy zadzwoniło o tej porze twierdząc, że to właśnie odczuwali! Jedna pani nawet twierdziła, że razem z 11 przyjaciółmi pływała w powietrzu! Nie trzeba dodawać, że nie da się zneutralizować ziemskiego przyciągania w zauważalny sposób.

    Pięknym polem do wywoływania iluzorycznych efektów jest muzyka: kable za tysiące złotych za metr, lampowe wzmacniacze i cudowne zabawki w rodzaju Acoustic Revive RR-77, generatora niskich częstości, który ma chronić sprzęt HiFi przed rezonansem Schumanna 7.83Hz, a zbliżając CD nalepką w stronę urządzenia na dokładnie 10 sekund ma wyraźny wpływ na odtwarzany z płyty dźwięk.
    Nie ma wątpliwości, że audiofile przeżywają muzykę w inny sposób w obecności takich zabawek, jest to więc realny efekt. Jednakże jeśli nie wiedzą czego słuchają (w badaniach na ślepo) efekty znikają ...
    Dowód: The Ten Biggest Lies in Audio, z pisma AudioCritic.

    Potrzeba więcej sceptycyzmu.
    Pseudoodkrycia w naukach ścisłych rozpoznawane są szybko, np. zimna fuzja czy neutrina szybsze niż światło; tu sprawa dopiero powoli się wyjaśnia, ale w momencie ogłoszenia autorzy powinni wykazać więcej sceptycyzmu i dokładniej sprawdzać swoje twierdzenia.
    Badania zjawisk psychicznych są znacznie bardziej podatne na efekt eksperymentatora.

    100 lat badań nad parapsychologią nie dały dowodów nadal mało przekonujące.
    Chirurgia psychiczna, bioenergoterapia, homeopatia, aromatologia, refleksologia ... to co najwyżej efekty placebo.
    Bioterapeuci twierdzą, że są w stanie wyczuć pole bioenergii; sensację w 1996 roku wywołała 9-letnia dziewczynka ( Emilia Rosa), która w ramach projektu szkolnego zrobiła eksperyment z bioenergoterapeutami, podkładając 15 praktykującym uzdrowicielom swoją rękę pod ich dłonie wystające zza zasłony; ich zadaniem było określić z której strony czują biopole, ale wyniki były zupełnie przypadkowe. Dziewczynka stała się najmłodszą w historii współautorką pracy naukowej opublikowanej w fachowym pismie.
    L Rosa, E Rosa, L Sarner, S Barrett, "A Close Look at Therapeutic Touch," Journal of the American Medical Association, April 1, 1998; 279(13):1005–1010.

    Magia, czarowanie, szamanizm, voodoo i inne takie praktyki pozwalały na zmniejszanie poczucia lęku w obliczu choroby, klęski nieurodzaju lub niepewnej przyszłości, odwróceniu uwagi dzięki rytuałom wymagającym skupienia, odciągającym energię neuronalnej aktywacji od obszarów odpowiedzialnych za analizę stanów lękowych.
    Magia działa na poziomie psychicznym: stany lękowe mogą się znacznie nasilić u wierzących, że ktoś na nich rzucił urok lub skierował ""złe oko", przed którym chronią talizmany, na których można się skupić w chwilach strachu.
    Chociaż nie ma to nic wspólnego z fizycznymi procesami na poziomie psychologicznym może być skuteczną i racjonalną działaniem; amulety i talizmany sprzedawane są nadal w prawie każdym większym mieście.
    Oczywiście sceptycyzm jest znacznie bardziej racjonalnym działaniem.

    Wniosek: nawet gdyby niektóre zjawisk paranormalne istniały, to efekty byłyby bardzo małe i rzadko się ujawniające, bez znaczenia dla kognitywistyki.

    3.3. Nieśmiertelna dusza?

    Czy umysł jest funkcją mózgu i na pewno bez niego istnieć nie może?

    Spirytyzm rozwinął się dopiero pod koniec XIX wieku.
    Modę na "wywoływanie duchów" wywołały siostry Fox w USA.

    Czy wiara w istnienie po śmierci jest wrodzona?
    Słonie przykrywanie gałęziami i zasypują martwe ciała.
    Neandertalczycy 60.000 lat temu mieli prawdopodobnie obrzędy pogrzebowe, chociaż sami mogli być kanibalami.
    Egipcjanie, Inkowie: mumie królów miały własną służbę, prano im odzież i pozorowano ich wypróżnienia!
    Komunikacja z duchami za pomocą tabliczki Ouija.

    Przypadki osobowości mnogiej traktowane były jako opanowanie przez demony; zjawisko to było znane już w starożytnej Grecji, np. wyrocznie Delfickie (Pytia ) mogły się tak zachowywać, por. E. Rohde, Psyche: The Cult of Souls and the Belief in Immortality Among the Greeks (1925).
    Glosolalia, czyli mówienie językami, wpsominane jest 30 razy w Biblii i uznawane za dar i w róznych kościołach charyzmatycznych można to zaobserwować również dzisiaj. Niestety nie są to słowa żadnego języka tylko przypadkowy bełkot o strukturze sylabicznej, wynikający z zaburzenia pracy mózgu (głownie ośrodka Broka).
    Istniejące przekonania sprzyjały rozwojowi wiary w zjawiska spirytystyczne; za wiele z takich przekonań odpowiadają izolowane objawy psychiatryczne.

    Zjawisko poruszania tabliczki, którą uczestnicy seansu dotykają palcami, zbadał słynny fizyk Michael Faraday, publikując wyniki w liście do The Times, 30th June 1853.
    Wystarczy zbadać ślady linii talerzyka i rąk na zapylonym stoliku, by się przekonać, że to ludzie nieświadomie popychają talerzyk, chociaż mają nieodparte wrażenie, że to talerzyk ciągnie ich ręce.
    Ten kierunek badań rozwinął się dopiero w XXI wieku w ramach badań poczucia sprawstwa i iluzji niedziałania bądź działania.

    Demaskatorem spirytystów w latach 1920-26 był słynny iluzjonista Harry Houdini.
    Jako członek komitetu pisma "Scientific American" badał paranormalne zdolności osób, które chciały otrzymać nagrodę; nikomu się to nie udało.
    Houdini opisał swoje doświadczenia w książce "A Magician Among the Spirits", New York: Harper & Brothers, 1924.
    Wielu ludzi - w tym Artur Conan-Doyle, twórca Sherlocka Holmesa - sądziło, że Houdini miał zdolności parapsychiczne i pozbywał się konkurencji.
    Houdini napisał szereg książek wyjaśniających magiczne sztuczki, np. Miracle Mongers and Their Methods (1920).
    Po śmierci Houdiniego jego żona przez 10 lat brała udział w seansach spirytystycznych, duch męża miał odczytać wiadomość, którą zostawił w zalakowanej kopercie, ale nigdy się to nie udało.


    Życie po śmierci

    Zainteresowanie naukowe tematem zaczęło się w 1975 od książki "Życie po życiu" amerykańskiego psychiatry Raymonda Moody (moja recenzja w 1978 roku w Przekroju była pierwszą wzmianką na ten temat).
    Opisuje on przeżycia osób, które przeszły przez śmierć kliniczną; niektóre z nich donosiły o wizjach swojego ciała oglądanego jakby z zewnątrz, o świetlistym tunelu, o spotkaniach ze zmarłymi, którzy z nimi rozmawiali, o przeżywaniu wielu scen ze swojego życia jako swojego rodzaju sądu.

    Niestety od 1975 roku nie widać w tej dziedzinie postępu, w szczególności brak weryfikacji przeżyć doznanych poza ciałem z rzeczywistymi; badania po kilku latach nie mają wartości ze względu na Syndrom Fałszywej Pamięci.
    Doświadczenia śmierci, NDE (Near Death Experiences) związane są często z głębokimi psychicznymi przeżyciami.
    Zajmuje się tym Association For Near-Death Studies i różne inne stowarzyszenia, ale wbrew tremu co można przeczytać w wielu artykułach doświadczenie NDE nie jest wcale typowe i wielu kardiologów ratujących ludzi w stanie śmierci klinicznej nigdy się z nim nie spotkało.

    Najpoważniej wyglada praca holenderskiej gupy, opublikowana w pismie Lancet (Lommel i inn, 2001), i opisana w popularnej książce (Lommel 2010).
    M. Shermer w Scientific American napisał na jej temat krytyczną notkę, a potem Lommel na nią odpowiedział, ale dyskusja nie była zbyt głęboka. Najlepszą analizę podał chyba Mark Crislip w 2008 roku (praktykujący lekarz, który miał do czynienia z wieloma reanimacjami po zatrzymaniu akcji serca) odnosząc się przy okazji do poglądów Deepaka Chopry, znanego guru New Age.
    Pouczające jest stwierdzenie, że po 2 latach 4 z 37 pacjentów, którzy nie mieli NDE przypomnieli sobie, że je mieli. Badania opisywane w Lancecie obejmowały 344 osoby, z czego 282 nie miały NDE; jeśli podobny procent by sobie "przypomniał" wśród tych niepytanych to mielibyśmy około 30 fałszywych wspomnień, ludzi w szczegółach opisujących gdzie im położono szczękę.
    Większość uwag w pracy w Lancet jest anegdotyczna, nie została spisana bezpośrednio po tych wydarzeniach, praca napisana jest przez autorów, którzy twierdzą, że skoro w mózgu nie znaleziono śladów pamięci to muszą być poza nim. Nie warto czytać autorów, którzy wypisują takie rzeczy. Nie mają pojęcia o tym, jak działa mózg, czym jest pamięć, uwaga i myśl.
    Vanhaudenhuyse (2009) cytuje wyniki czterech badań, w których procent osób, które przeżyły NDE wahał się od 2-13%; być może zależy to od procedur stosowanych do reanimacji lub nastawienia psychicznego pacjentów.

    Przeżycia o podobnym do NDE charakterze mają ludzie w czasie omdleń, ankiety w 1997 roku w USA pokazały (Nelson, 2010), że ok. 18 mln amerykanów miało takie przeżycia właśnie głównie w czasie omdleń (około 1 raz na 5 przypadków omdleń).
    W czasie narkozy zdarza się zachowanie świadomosci, pomimo oólnego znieczulenia.
    Dokładna analiza halucynacji w czasie śmierci klinicznej, w tym słynnego przypadku Pat Reynolds.

    Czego można się spodziewać po umierającym czy omdlewającym mózgu? Dziwnych przeżyć.
    Niedotlenienie mózgu w chwili śmierci, wpływ narkozy, skomplikowane procesy neurofizjologiczne mogą wywołać takie przeżycia.
    Wrażenie jasnego światła, przebywania poza ciałem, wspomnień z przeszłości i mistycznych odczuć pojawiają się w wyniku anoksji (niedotlenienia) jak i hiperkapni.
    Zalew endorfin, serotoniny i ketaminy w ekstremalnym stresie tłumaczy halucynacje i stany euforyczne.
    Dokładniejszy opis stanów mózgu w czasie NDE i związanych z nim przeżyć jest w dalszej części wykładu.

    Czy śmierć kliniczna to naprawdę śmierć? To tylko przejściowe i odwracalne zatrzymanie pracy serca, sytuacja niezwykle stresowa i bliska śmierci.
    Elisabeth KüblerRoss napisała książkę "On death and dying".
    Umierający w stanie euforii rozmawiali z przyjaciółmi i krewnymi; czasami widzieli osoby, o których śmierci nie mogli wiedzieć! Imponujące?
    Prawie 1/4 widzianych w chwili śmierci osób to były osoby żyjące!
    Opisy "życia po śmierci" są typowe dla danej kultury, np. hinduiści jadą do nieba na krowie, spotykają boga z głową słonia (Ganesha).
    Wyobraźnia w stanie bliskim śmierci może stwarzać iluzję rzeczywistości.
    Moody zajął się mediumizmem i regresją hipnotyczną pisząc popularne książki, które trudno uznać za naukowe.

    Kevin Nelson, University of Kentucky: takie przeżycia wiążą się ze stanami mózgu przypominającymi stan snu REM na jawie, podobnie jak w snach świadomych (lucid dreams).

    Osoby, które miały doświadczenia bliskie śmierci mają predyspozycje do przeżywania marzeń REM na jawie.
    Porównanie częstości występowania paraliżu przysennego i halucynacji wzrokowych i słuchowych w grupie 55 osób, które przeżyły NDE (przyczyną były operacje lub wypadki) i grupie kontrolnej.
    W grupie NDE 60% osób przeżyło wcześniej stan pomiędzy snem i jawą, w grupie kontrolnej 24%.
    Takie przeżycia mogą zdarzyć się przy wybudzaniu, wiązać z porażeniem przysennym , halucynacjami słuchowymi, wzrokowymi i dotykowymi, utrzymywaniem się stanu charakterystycznego dla snu REM po przebudzeniu.
    W stanie REM jesteśmy świadomi marzeń sennych ale nie mamy kontroli nad mięśniami, pień mózgu hamuje aktywność mięśni, powstaje wrażenie paraliżu.

    Prawdopodobnie zostaje wyhamowana aktywność jądra miejsca sinawego w pniu mózgu, które pobudza się w momentach stresu, i wpływa pobudzająco (wydzielając dużo noradrenaliny) zarówno na jądro migdałowate jak i jądro półleżące, mogąc wywołać stany euforii.
    W sytuacjach silnego stresu należy się spodziewać częstszych efektów NDE u osób mających skłonności do przeżywania marzeń REM na jawie (REM intrusion); tak istotnie jest.

    OOB i NDE, ciekawe strony.
    Kevin R. Nelson i inn. Does the arousal system contribute to near death experience? Neurology, 66. 1003 - 1009 (2006).
    K. Nelson, The Spiritual Doorway in the Brain: A Neurologist's Search for the God Experience. Penguin Books, 2011
    Lommel, P. V., R. V. Wees, V. Meyers, I. Elfferich. 2001. “Near-Death Experience in Survivors of Cardiac Arrest: A Prospective Study in the Netherlands.” Lancet. Vol 358 No. 9298: 2039.
    Pim Van Lommel, Wieczna Świadomość - Naukowa wizja Życia po Życiu. Artvitae , 2010
    A. Vanhaudenhuyse, M. Thonnard, S. Laureys, Towards a Neuro-scientific Explanation of Near-death Experiences? In: 2009 Yearbook of Intensive Care and Emergency Medicine Edited by Vincent JL, Springer-Verlag, Berlin (2009) 961-968

    Co z przypadkami gdy EEG jest płaskie a ludzie twierdzą, że pamiętają co się w tym czasie działo?
    Wiadomości na temat płaskiego EEG czytamy w zupełnie niewiarygodnych gazetach, a nie w recenzowanych wiarygodnych pismach naukowych.
    Vanhaudenhuyse i inn (2009) twierdzą, że utrata świadomości diagnozowana jest tylko za pomocą EKG, nie ma czasu podłączać człowieka do aparatury EEG w czasie reanimacji.
    EEG stosowane do celów klinicznych nie pokazuje aktywności wszystkich części mózgu, w szczególności możliwa jest aktywność obszarów odpowiedzialnych za słuch i aktywność hipokampa, odpowiedzialnego za pamięć, której EEG nie notuje.
    Trudno jest stwierdzić, kiedy zdarzyło się to co sobie przypominamy, fałszywa atrybucja czasu przypominanego zdarzenia to powszechne zjawisko.
    Jeśli przypominam sobie co się działo, bo jakieś ślady zdarzenia zapisały się w moim mózgu, to oczywiście odnoszę to do czasu zdarzenia, chociaż nie byłem wówczas świadomy, a jedynie coś zapamiętałem, reszta może być konfabulacją.
    AWARE (AWAreness during REsuscitation) to projekt koordynowany od 2007 roku na University of Southampton i prowadzony w ponad 25 ośrodkach na świecie; jego celem jest zbadanie wielu aspektów związanych z wspomnieniami z okresu śmierci klinicznej.
    Osoby wychodzące poza ciało mają rozpoznać różne markery umieszczone w sali operacyjnej BRAIN-1 Study lub obrazki pojawiające się na ekranie monitora widoczne tylko spod sufitu (projekt COOL prowadzony w Montrealu, w czasie operacji serca połączonej z ochłodzeniem organizmu).
    Jak na razie nie ma doniesień o pozytywnych wynikach z takich kontrolowanych badań.

    Impuls elektromagnetyczny wywołany wybuchem nuklearnym może zniszczyć obwody scalone (to wszyscy pamiętają z filmu "Golden Eye" z Jamesem Bondem).
    Wiemy, że silne pole elektromagnetyczne, np. w skanerach fMRI, nie zaburza działania umysłu a powinno również działać tak jak impulsy na elektronikę.
    Wniosek: umysł nie jest produktem działania mózgu.
    Fizycy rzadko piszą rzeczy, które każdy wie, jeśli choć trochę zna się na dziedzinie więc takie fantastyczne wnioski pojawiają się często w popularnych artykułach.
    Czemu impuls elektromagnetyczny niszczy elektronikę? Bo indukuje w drutach przesyłowych wielkie skoki napięcia i to wysokie napięcie niszczy elektronikę.
    Czemu silne pole elektromagnetyczne, np. w skanerach fMRI, nie zaburza działania umysłu? Bo mózg to nie długi prosty drut, takie pole ma niewielki wpływ na pobudzenia neuronów i procesy synaptyczne; główny efekt to podgrzanie mózgu (działa to podobnie jak kuchenka mikrofalowa), dlatego nie robi się eksperymentów z ludźmi zbyt długo, ani ze zbyt silnymi polami (powyżej 10 Tesla).
    Efekty silnych pól w tkance biologicznej nie są takie groźne, mózgi nie ulegają większemu uszkodzeniu. Gdyby pola magnetyczne miały wpływ na strukturę sieci neuronowych to po każdym skanie MRI obraz by się zmieniał, bo po to się robi takie badania by pokazać struktury mózgu.
    Uszkodzenia mózgu zawsze powodują skutki na poziomie mentalnym, chociaż w przeszłości nie potrafiono ich zidentyfikować, gdyż funkcje wielu obszarów mózgu nie były znane, ale sytuacja zmieniła się dramatycznie dzięki wprowadzeniu metod neuroobrazowania.
    Fizycy nie tylko wiedzą jak budować urządzenia elektroniczne, ale wiedzą również jak pole elektromagnetyczne na nie działa, naiwnością jest sądzić, że czegoś tu nie rozumiemy, zaś arogancją myśleć, że nikt nie dostrzegł oczywistej sprzeczności i specjaliści świadomie ignorują niewygodne fakty.
    Każdy naukowiec bardzo chce znaleźć niespójności w obecnym rozumieniu świata bo takie badania prowadzą do wielkich odkryć i można za nie dostać nagrodę Nobla. Naukowcy są najmniej konformistyczną grupą, więc trudno ich podejrzewać o jakiś spisek i ukrywanie faktów.

    Reinkarnacja

    Wędrówka dusz - reinkarnacja - to popularna wiara zarówno na zachodzie jak i wschodzie; wierzą w nią Indianie Tlingit i Haida na Alasce, Druzowie w Libanie, Afryka Pn, Indie, Tybet, Daleki Wschodu.
    Szeroko omawiana ankieta z 2009 roku powołująca się na projekt Human Values Studies twierdzi, że w Polsce 32% ludzi wierzy w reinkarnację.

    Hinduizm: reinkarnacja to wędrówka nieśmiertelnej duszy, przekaz pewnej trwałej substancji.
    Buddyzm: odrodzenia, kontynuacja procesu bez przekazu substancji (nie ma nic trwałego).

    Ian Stevenson, psychiatra (Uni. Wirginia w Charlottesville) prowadził badania na szeroką skalę przypadków spontanicznego przypominania sobie poprzednich wcieleń.
    Wywiady z dziećmi, typowo w wieku 3 do 5 lat, oraz z ich rodzinami.
    Notowano opowieści o poprzednim życiu, rodzinie, nietypowe zachowania i obyczaje u dzieci.
    Stevenson szczegółowo opisał kilkadziesiąt przypadków, zebrał wzmianki o około 20 tysiącach.

    W takich badaniach są trudności weryfikacji, gdyż badania prowadzono lata po wydarzeniach.
    Stevenson jest z przekonania dualistą, więc interpretuje fakty stronniczo.
    Dokładne badania przeprowadzono tylko w krajach, gdzie nietrudno o motyw dla oszustwa.

    Jeśli coś w tym jest, to najprostsze wyjaśnienie wymaga transferu pamięci.
    Jeśli możliwe, to byłoby ewolucyjnie ważne, ale trudno jest zrobić model fizyczny takiego zjawiska.
    Fala solitonowa powstająca w chwili śmierci przy przejściu żywych komórek do stanu martwego? Rodzaj niskoenergetycznego pioruna kulistego?
    Są to czyste spekulacje: nie wiemy jak to mierzyć i nie mamy teorii, która by pomogła określić sposób pomiarów, jest tu więc błędne koło braku teorii i doświadczeń.
    Pokazano, że po ustaniu dopływu krwi do mózgu przez 30-180 sekund pojawiła się bardzo wysoka aktywność neuronów w częstościach gamma; tłumaczy to wrażenia "przewijania się całego życia" w krótkich chwilach przed spodziewaną śmiercią. (Sergo, Peter, Going Out with a Bang. Scientific American Mind, 15552284, May/Jun2010, Vol. 21, Issue 2).
    Na pewno w momencie śmierci komórki wysyłają sporo elektromagnetycznego promieniowania, ale czy jest ono całkiem nieuporządkowane, czy ma strukturę i niesie informacje?
    Jeśli niesie informację (jest to mało prawdopodobne) to Buddyjska wersja związana z kontynuacją procesu (głównie pamięci) jest możliwa.
    Nic jednak nie wskazuje na możliwość kontynuacji jakiejś substancji - stany poznawcze bez mózgu o bardzo specyficznej strukturze nie są możliwe.

    Hipnoza i regresja

    Hipnoza lub autohipnoza nie jest trudna do wywołania, np. wpatrując się w kryształową kulę, co prowadzi do halucynacji.
    Status tych halucynacji jest anegdotyczny, sama hipnoza ma zastosowania medyczne.
    Regresje hipnotyczne do czasów sprzed narodzin lub do przyszłości mogą być wynikiem halucynacji lub wspomnień z dzieciństwa.

    Przypadek Virgini Tighe: w 1952 roku pod wpływem hipnozy zaczęła mówić irlandzkim dialektem, jako Bridey Murphy żyła w XIX wieku w Irlandii.
    Książki o niej przetłumaczono na kilkanaście języków, zrobiono nagrania starych irlandzkich historii i piosenek.
    Bridey Murphy okazała się Irlandką z Chicago, zapomnianą sąsiadką Virgini.

    Długoletnie badania regresji hipnotycznych nie dały przekonujących rezultatów.
    Mordercze wierzenia i pseudo-wspomnienia z seansów hipnotycznych.

    Mediumizm, spirytyzm, channeling to interesujące zjawiska psychiatryczne lub oszustwa.
    W USA najczęściej ludzi nawiedza i pomaga im duch ... Elvisa Presley'a!
    Noosfera (sfera ludzkiego umysłu) Thaiarda de Chardin istnieje w zbiorowej nieświadomości, ale jest czasami interpretowana jako sfera niematerialnej, wspólnej świadomości całej ludzkości. Te idee powstały w czasach wiary w siły witalne, ale wzrastająca szybkość i częstość interakcji prowadzi do całkiem nowych zjawisk społecznych.
    W ramach Projektu Globalnej Świadomości poszukuje się korelacji w przypadkowych danych mających stanowić ślady "superświadomości" globalnego mózgu.

    Wędrówki poza ciałem i ważenie duszy

    W 1854 roku na kongresie fizjologów odbywającym się w Getyndze Rudolf Wagner zaproponował dyskusję na temat szczególnej substancji z której złożona jest dusza. Wśród 500 uczestników nie znalazł się jednak nikt, kto chciałby bronić spirytualizmu.
    Jeśli dusza w momencie śmierci opuszcza ciało to powinno to mieć jakieś obserwowalne konsekwencje, pomyślał amerykański lekarz Dr Duncan MacDougall na początku XX wieku.
    Jeśli dusza może przetrwać śmierć to musi być substancją i nie może być substancją eteryczną, bo ta jest rozciągła, nie pozwala więc na zachowanie indywidualnej tożsamości. Każda inna substancja powinna mieć masę, a więc powinno dać się ją zmierzyć.
    MacDougall wykonał serię eksperymentów z ludźmi umierającymi na gruźlicę, którzy utracili znaczną część płynów.
    Umieścił pod ich łóżkiem czułą wagę. Kilka godzin przed śmiercią na skutek parowania związanego z poceniem się i oddychaniem tracili oni około 0.5 grama na minutę. W momencie śmierci pierwszej osoby waga pokazała ubytek 21 gramów.
    Drugi pacjent umierali powoli tracąc od 15 gramów w chwili śmierci do 40 gramów w 20 minut później.
    Trzeci pacjent utracił 40 gramów w chwili śmierci a po kilkunastu minutach ubytek wzrósł do 70 gramów.
    Czwarty pacjent utracił 10 gramów. Dwa dodatkowe przypadki MacDougall odrzucił (waga nie była zbalansowana).
    Te same eksperymenty powtórzono na 15 psach nie zauważając zmniejszenia wagi.

    Wyniki tego eksperymentu opublikowało pismo American Medicine w kwietniu 1907 roku, dyskusja toczyła się również do grudnia na łamach New York Times. Artykuł kończy się pytaniem: czyżby udało się odkryć substancje duszy o której myślał Rudolf Wagner?
    MacDougall oceniał dokładność wagi na 6 gramów, a w niektórych przypadkach obserwowany ubytek był rzędu 70 gramów.
    Brak było powtarzalności wyników (waga raz gwałtownie się zmieniała, a w innych przypadkach zmieniała się stopniowo).
    Liczba przypadków była niewielka, sam autor przyznał, że uznanie jego odkrycia wymagałoby znacznie większej liczby eksperymentów.
    Efekty związane z umieraniem są subtelne: po ustaniu oddychania krew przestaje być chłodzona, jej temperatura rośnie, co pociąga za sobą wzmożone pocenie i parowanie.
    Psy nie pocą się tak jak ludzie, tylko tracą wilgoć dysząc, więc mogłoby to wyjaśnić różnicę wyników.
    Niestety nigdy nie przeprowadzono dokładniejszych pomiarów tego rodzaju.

    W 1911 roku na łamach New York Times doniesiono o próbach dr MacDougalla sfotografowania unoszącej się duszy za pomocą promieni Roentgena. Wierzył on, że dusza emituje „eteryczne światło” oddzielając się od ciała.
    W 2003 roku Universal Studios nakręciło film „21 gramów” (reż. Alejandro González Inárritu) nawiązujący do tej historii.

    Czy "energia psychiczna" po śmierci nie może zginąć? Taki pogląd wynika z brak zrozumienia relacji pomiędzy energią i entropią.
    Pożywienie potrzebne jest do utrzymania niskiej entropii, większość energii wydalana jest w postaci ciepła.
    Omdlenie to zanik informacji z pamięci roboczej, informacja ginie, bo nie została zapisana.
    Pamięć trwała i osobowość są zapisane w fizycznej strukturze mózgu, więc informacja nie ginie dopóki istnieje mózg.

    OOB, out of body experiences, doświadczenia przebywania poza ciałem.
    Pomimo wielu anegdot, zanotowanych po długim czasie od zdarzenia, a więc mało wiarygodnych, nigdy nie uzyskano w ten sposób interesujących wiadomości.
    "Omni", popularnonaukowe pismo, opublikowało artykuł o odwiedzinach w transach OOB mitycznych bibliotek na "równi Akasha", ale nic ciekawego z tego nie wynikło.

    Badania reprezentacji ciała pokazują, że można wywołać iluzję przebywania poza ciałem.
    Henrik Ehrsson, University College London i Karolinska Institutet, The Experimental Induction of Out-of-Body Experiences. Science 317(5841), p. 1048 DOI: 10.1126/science.1142175; skrót prasowy.
    OOB i przeżycia autoskopiczne: Olaf Blanke i inn, Out-of-body experience and autoscopy of neurological origin, Brain, Vol. 127, No. 2, 243-258, 2004
    Stymulacji polem magnetycznym podlegało skrzyżowanie skroniowo-potyliczne (temporo-parietal junction, TPJ).
    Ketamina. blokująca receptory NMDA w mózgu, również wywołuje takie efekty.

    Realistyczne halucynacje istnieją, ale dlaczego nas to dziwi? Mniej niż 20% pobudzeń dociera do kory wzrokowej od oczu, reszta to pobudzenia wewnętrzne z innych struktur mózgu.
    Widzenie to wynik działania mózgu, więc zabarwione jest subiektywnymi doświadczeniami.
    W Polsce około 400 tysięcy ludzi cierpi na schizofrenię i ma halucynacje; nie u wszystkich już ją zdiagnozowano.
    Jeśli słyszysz głos "złóż w ofierze swojego syna", nie sądź, że to Jahwe, lepiej odwiedź psychiatrę.

    OOB można wywołać (Henrik Ehrsson, Karolinska Institutet, Sztokholm) pokazując ludziom, noszącym okulary do wirtualnej rzeczywistości ich plecy i głaszcząc plecy.
    Daje to silną iluzję bycia w miejscu gdzie widzimy plecy, czyli parę metrów przed sobą - korelacja bodźców wzrokowych i dotykowych ustala położenie ciała!
    Można nawet poczuć się jak lalka Barbie, albo kilkumetrowy gigant!

    3.4. Naiwność ludzka nie zna granic

    Cudowne uzdrowienia

    Uzdrowiciele leczą przy pomocy telewizji!
    Rosyjski uzdrowiciel Kaszpirowski "ładuje energią" wodę w naczyniach umieszczonych na telewizorze.
    Wśród milionów oglądających niektórym musi się poprawić! Niektórym będzie się nawet wydawać, że lewitują!
    Diagnozy lekarzy bywają błędne, a jeśli wyzdrowienie nastąpiło po wypiciu wody z Lourdes ...
    Dlaczego w żadnych wizjach ludzie nigdy nie usłyszeli, że należy gotować wodę i myć ręce? Skażona woda i gorączka połogowa zabiła więcej ludzi niż wszystkie wojny ...

    Cuda najczęściej są w Indiach, np. bóstwa pijące mleko - wspomniane w wydarzeniach XX wieku wg. Time Magazine.
    W Chinach istniała uzdrawiająca wiara w czerwoną książeczkę.
    Zanotowano uzdrowienie dzięki grze komputerowej w PacMana! Pewna kobieta wyobrażała sobie intensywnie, że pojawiające się na ekranie stworki zjadają jej komórki rakowe.

    Cud eucharystyczny, z października 2009 roku: przemiana hostii z kościoła Św. Antoniego w Sokółce, na której miał pojawić się fragment ludzkiego serca. Zanotowano ponad 100 takich przypadków.
    Dwie ekspertyzy patomorfologów orzekły, że to tkanka mięśnia sercowego, ale nie przeprowadzono badań genetyczno-molekularnych.
    Czerwone zgrubienie na hostii okazało się prawdopodobnie dziełem bakterii Serratia marcescens, czyli pałeczki krwawej, która wytwarza czerwony pigment i rośnie na pieczywie.

    Wpływ wyobraźni na stan organizmu jest całkiem możliwy.
    Psycho-immunno-neurologia i psycho-neuro-endokrynologia to nauki badające w jaki sposób stan umysłu wpływa na stan mózgu, który wpływa na aktywność układu odpornościowego i endokrynologicznego.
    Czy wiara i kontakt z uzdrowicielem pobudza psychikę i wywołuje realne skutki?
    Być może, ale brak jest wiarygodnych argumentów: może niektórym to bardziej szkodzi niż pomaga? Skąd możemy to wiedzieć jeśli nie mamy statystyki opartej na rzetelnych obserwacjach?
    Który z bioenergoterapeutów wspomniał o efektach negatywnych swojej działalności?
    Z drugiej dopóki nie potrafimy podzielić ludzi na takich, którym pomoże i którym zaszkodzi, statystyka wszystko rozmyje i będzie się wydawać, że nie ma żadnego wpływu.

    Jak wygląda statystyka uzdrowień z miejsc pielgrzymek?
    Na 5 milionów pielgrzymów rocznie odwiedzających Lourdes wypada 1 uznane uzdrowienie na 3 miliony (0.00003%, dane z okresu 1947-1990), a ta proporcja ciągle maleje.
    Dotyczy to tylko z chorób, które się czasem spontanicznie cofają (co zdarza się w każdym szpitalu). Nikomu jeszcze nie odrosła ręka czy oko, co byłoby faktycznie cudem.
    W roku 2005 w pielgrzymkach do Lourdes zginęło w wypadkach więcej osób, niż ozdrowiało.
    Lourdes ma więcej hoteli niż każde inne miasto we Francji poza Paryżem, utrzymuje się z pielgrzymów, na pewno nie ukrywają tam cudownych uzdrowień.
    Czy jest bardziej prawdopodobne, że to cuda, czy też czysty przypadek, pomyłki i niedoskonałość badań medycznych?

    Czy modlitwa leczy? Jeśli tak powinno to się dać zweryfikować.
    Już w XIX wieku sprawdzono (Galton 1872), że biskupi, za których modli się wielu wiernych, nie żyją wcale dłużej niż przeciętna dla osób o ich statusie społecznym.
    Jest cała literatura na temat efektów modlitwy, w latach 2000-2004 rząd USA wydał 2.3 mln $ na badania wpływu modlitwy na zdrowie.
    55% Amerykanów modliło się o zdrowie, 52% o własne, 31% prosiło innych o modlitwę za swoje zdrowie, 23% uczestniczyło w grupach modlitewnych, 5% odprawiało rytuały (Washington Times); modlitwa jest najbardziej popularną formą alternatywnych terapii, jeśli tak ją można określić.
    Historia badań jest długa, ale rezultatów nie widać ... modlitwy chrześcijan, muzułmanów, żydów, buddystów, nie zmniejszyły poważnych medycznych komplikacji kardiologicznych.
    Są oczywiście psychologiczne efekty, ale często odwrotne: ludzie, którzy wiedzieli, że modlą się za nich grupy modlitewne, częściej umierali, być może był to dodatkowy stres (Herbert Benson i inn. Study of the Therapeutic Effects of Intercessory Prayer (STEP) in Cardiac Bypass Patients, American Heart Journal, April;151(4):934-42,2006). Podsumowanie 10 lat badań nad (nie)skutecznością modlitwy.
    Najważniejsze są psychologiczne efekty dla samych modlących się: nastawiają się pozytywnie, współczująco, mają poczucie, że coś robią, zmniejsza się poczucie bezradności, nasilenie lęku - nie należy tego lekceważyć.

    Skąd bierze się lęk przed mitycznym promieniowaniem, o którym wkoło opowiadają medyczni szarlatani?
    Grzejniki wysyłają promieniowanie podczerwone w zakresie 8-25 mikrometrów, czyli ok. 4000-12.000 GHz, a mikrofale z telefonów to 1-3 GHz, a więc ponad 10.000 razy słabsze. Czemu nie boimy się kaloryferów, tylko komórek i mikrofalówek?
    Szanse na to, że umrzemy na serce, raka, dostaniemy Alzheimera lub zginiemy w wypadku jest tysiąc razy większa niż szansa na zgon z powodu chorób, które zgodnie z pseudomedycyną mogłoby wywołać promieniowanie, skąd więc ta obsesja promieniowania?
    Najpierw straszy się społeczeństwo, a potem deklaruje, że należy zabronić używania telefonów komórkowych przez dzieci (Council of Europe Committee, 2011), bo społeczeństwo się boi, chociaż nie ma do tego podstaw.
    Porównując statystyki nawet gdyby wszystkie przypadki raka mózgu przypisać promieniowaniu to i tak samochody byłyby przynajmnej 10 razy bardziej niebezpieczne (motory i rowery jeszcze bardziej), czemu więc nikt nie nawołuje do ograniczenia liczby samochodów? Bójmy się samochodów, to bardziej racjonalne!
    Spaliny mają znacznie większy wpływ na zdrowie niż fale radiowe.

    Ankieta Vanity Fair (USA) z 12/2011: czy wierzysz, że alternatywna medycyna jest skuteczna? Wyniki w procentach:

    Jakie Poważne Razem 18-29 30-44 45-64 65+
    Poważne 33 37 39 28 25
    Lżejsze 42 40 40 50 34
    Żadne 15 17 14 14 18
    Nie wiem 10 6 7 8 23

    Ponad 3/4 pytanych wierzy w alternatywną medycynę, ale skąd możemy wiedzieć, że coś jest skuteczne jeśli nigdy nie zostało zweryfikowane?

    Polecam książki:

    Edgar Cayce, zmarły w 1945 roku wizjoner i znachor - przypisywał osteopatyczne kuracje na gruźlicę, raka czy padaczkę, był w kontakcie z mieszkańcami Atlantydy, opisał fantastyczną historię powstania Ziemi.
    Niestety media szerzą zabobony: stacje TV pokazują matkę, która przysięga, że jej dziecko uleczono z autyzmu dzięki diecie. Nie szkodzi, że jest wiele badań temu przeczących, w TV wygląda to przekonująco.
    Pamiętajcie: media budują fałszywy obraz świata!

    Najsłynniejszym polskim jasnowidzem był Stanisław Ossowiecki, na jego seanse chodziły takie osobistości Ignacy Paderewski i Józef Piłsudski.
    Badania z jego udziałem prowadził laureat nagrody Nobla z medycyny Charles Richet, przez wiele lat zajmujący się mediumizmem i postrzeganiem pozazmysłowym.
    richet nie był wyjątkiem, na przełomie wieków prawie wszyscy wierzyli w tajmne moce, podobne badania prowadził też zany fizyk William Crookes, który dał się nabrać słynnym siostrom Fox, od których zaczał się ruch spirytualizmu; Crookes wierzył w ich zdolności pomimo tego, że jedna z nich zademonstrowała, jak robią swoje sztuczki.
    O Ossowieckim trochę tu sceptycznie.

    Czy jasnowidze naprawdę pomagają policji?
    Krzysztof Jackowski, słynny polski jasnowidz z Człuchowa, zapowiedział na listopad 2008 roku atak na Iran i wojnę, która wymknie się spod kontroli.
    Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wystawiło mu rachunek za dwa dni poszukiwań w górach pary turystów z Kalisza, którzy odnaleźli się w Pradze [PAP 27.I.2001].
    Jackowski chwali się, że ma wiele podziękowań policji, ale w 2010 miał ich 14 na przez przeszło 20 lat działalności, przy czym nie ma w nich dokładnych opisów przypadków. Na małych komisariatach policji znajdzie się wielu ludzi, którzy łatwo dają się nabrać i piszą podziękowania, bo znaleźli ciało w jeziorze a zaginiony był na rybach.
    Ile razy się mylił? Ile strat spowodował? Nie wiadomo bo nietrafnych wizji nie wolno upubliczniać. tylko w blogach można znależć prawdziwe omówienie jego działalności, dziennikarze wolą pisać o cudach.

    Inne wpadki naszych jasnowidzów; czemu nie chcą zarobić milion dolarów, które oferuje CSICOP za demonstracje nadprzyrodzonych zdolności?
    Fundacja Itaka, pomagająca rodzinom zaginionych: w trakcie poszukiwań ponad 10.000 osób ani razu jasnowidze nie pomogli, ale nadal zdesperowane rodziny domagają się, by policja sprawdzała ich wskazówki; w wielu przypadkach jasnowidze opisywali śmierć osoby, która się potem odnalazła zdrowa, powodując wielki stres rodziny.
    W Polsce ginie rocznie ok. 20 tysięcy ludzi, jasnowidzów jest wielu i pokazują jedno podziękowanie na rok.

    Morgan Robertson w 1898 roku w powieści "Futility" opisał tragedię podobną do tej, jaka spotkała Tytanika 14 lat później. Jasnowidzenie?
    Czy jest to takie dziwne, że wśród wielu książek katastroficznych znalazła się jedna, w której duży statek (nietrudno było ocenić rozmiary największych projektowanych wtedy statków) zderza się z górą lodową? Czy nazwa Tytanik, lub Tytan (w książce) nie była naturalna a optymizm końca 19 wieku nie był wielki, więc miał to oczywiście być statek niezatapialny? Te idee krążyły w powieściach np Juliusza Verne, były powszechnie dyskutowane.
    Zwolennicy jasnowidzenia pomijają różnice podkreślając podobieństwa, a różnic było sporo:

    Jak na jasnowidzenie to sporo błędów, świadczących o tym, że są to przypadkowe korelacje - ile napisano książek o katastrofach statków?

    Krytycznie o Ojcu Pio.

    Antropozofia mająca nadal wielu zwolenników została stworzona przez Rudolfa Steinera: ten jasnowidz snuł fantazje bez granic, opisywał życie na Słońcu!
    Ale jego zintegrowane szkoły (Waldorfschule) i przedszkola oparte są na sensownych podstawach, jest ich ponad 900 na świecie, w tym kilka w Polsce.

    Scientologia została założona przez pisarza science-fiction Rona Hubbarda.
    75 mln lat temu kosmiczny tyran Xenu latający pojazdem przypominającym samolot DC-8s bez silnika, przepędził wszystkich renegatów z układu słonecznego na Ziemię, a następnie zrzucał wodorowe bomby do wnętrz wulkanów, niszcząc całe życie.
    Duchy zabitych zostały zgrupowane w klastry i zmuszone do oglądania dziwnych scen filmowych, co doprowadziło do wielkiego pomieszania umysłów, do dzisiaj widocznego w naszym życiu.
    Psychotechnika, testy osobowości, kursy TR (Training Routines) z wykorzystaniem E-meterów (mierzących oporność skóry) robią wrażenie, pomagają scientologom stopniowo w praniu mózgów uczestników kursów.

    Prorocy, wcielenia bogów (awatary) i religijni uzdrowiciele.
    Proroctwa się nie sprawdzają - wystarczy zajrzeć do starszych książek o Nostradamusie, w 2000 roku miała latem być wielka kometa, pojawiły się liczne książki i kasety wideo ... eksperci od Nostradamusa przepowiedzieli też zamach na G.W. Busha i inne rzeczy ... nic z tych przepowiedni się nie spełniło.
    Koniec tysiąclecia w roku 1000 powitały wielkie przygotowania do końca świata, w roku 2000 były ledwo zauważalne.
    Heaven's gates (Bramy niebios) to sekta, której członkowie popełnili zbiorowe samobójstwo.
    39 osób wierzących w UFO skryte za kometą Hale-Boppa w 1997 roku zabiło się wierząc w "przeniesienie do lepszego świata".

    "Brat Hong-Ming Chen" i Kościół Boskiego Zbawienia (God's Salvation Church), oczekiwali pojawienia się Boga w telewizji 24.03 a potem osobiście, w latającym spodku 31.03.1998, w Dallas, Texas. "Jeśli Bog się nie ukaże można mnie ukrzyżować", powiedział Brat Chen. Niestety, chociaż mu się należało tego nie zrobiono.
    1975 in Prophecy! to książeczka proroctw opublikowana w 1956 roku miała wielki wpływ na ludzi w czasach zimnej wojny, zapowiadając wszelkie nieszcześcia na lata 1972-75. Jeszcze w 1972 Boby Fischer, szachowy mistrz świata, wspierał autora tej książki oddając pieniądze zarobione na szachach.
    Liczne przykłady takich zdarzeń podaje Martin Gardner w książce "Pseudonauka i pseudouczeni" (jeszcze w 1966 roku cenzura w Polsce usunęła z niej krytykę radzieckiego geniusza Trofima Łysenki).

    Emanuel Swedenborg i jego Nowy Kościół uznają, że Sąd Ostateczny już się odbył w 1757 roku ...
    Czy mamy się już bać, czy raczej głośno śmiać? Najbliższe końce świata:

    1. Doniesienia mediów z grudnia 2009: Badacze przepowiedni Nostradamusa przyznają zgodnie: w 2010 roku czeka nas zbrojny konflikt w skali globalnej, III wojna światowa! Nostradamus - Skeptic Dictionary przepowiedział lepiej.
    2. Sąd ostateczny: 21 maj 2011, koniec świata 21.10.2011, zgodnie z analizami Biblii, takie plakaty były też w 2011 w Polsce; koniec świata jakoś nie nastąpił i organizacja Family Radio, która wydała na kampanię infromacyjną ponad 100 mln $, działając pod przywództwem Harolda Campinga poczuła się głęboko zawiedziona, postanowiła teraz tylko głosić konieczność przygotowania się do końca świata, który nie wiadomo kiedy nastąpi. Bądźcie gotowi! Niestety część wyznawców już sprzedała swoje domy i oddała wszystkie pieniądze ...
    3. Worlds Last Chance oczekuje końca świata w ciągu kilku lat, amerykanie przygotowują się do niego jak nigdy dotąd ...
    4. Kolejny przewidywany kataklizm to grudzień 2012 gdy kończy się kalendarz Majów.
    5. Dobra lista setek przepowiedni końca świata w przeszłości, jak i nadchodzących.
    6. Lista z Wikipedii, jak i lista długa lista mesjaszy, którzy znaleźli miliony wyznawców, awatarów, Mahdich, Buddów.

    W Indiach jest kilkadziesiąt "boskich wcieleń", czyli awatarów, w tym kilku ma miliony wyznawców.
    W Afryce są setki afrochrześcijańskich sekt religijnych, założonych przez natchnionych proroków.
    Schizofrenicy stanowią 1% ludzkości, z tego gdyby tylko 1% był religijny i miał czarne wizje to w samej Polsce mamy około 4000 takich przypadków, więc przepowiedni nam nie zabraknie, jak i dziwacznych pomysłów ocalenia kraju przed końcem świata, np. słynne oświadczenie grupy posłów w 2006 roku by dokonać intronizacji Jezusa na króla Polski.
    Jeśli szukamy znaków to na pewno je znajdziemy: rzeczywistość jest tak bogata, że można się w niej wszystkiego doszukać, procesy uwagi i postrzeganie całości (Gestalt) spowodują, że zaczniemy dostrzegać korelacje pomiędzy przypadkowymi zdarzeniami.

    Hector Avalos, jeden z "uzdrowicieli przez wiarę" z kościoła Pentakostalnego (Zielonoświątkowców) przyznał, że uzdrowienia są tylko pozorne, odpowiedzialne są za to błędne diagnozy i nastrój ceremonii, w wyniku którego ludzie twierdzą, że im się zrobiło lepiej.
    Takie uzdrawianie przez wiarę przynosi więcej szkody niż pożytku.
    Już w XIX w. jeden angielski uczony sprawdzał, czy biskupi lub ich rodziny żyją dłużej i chorują mniej niż ludzie o porównywalnym statusie, ale nie udało się znaleźć żadnych istotnych różnic.

    Piękne historie dotyczące przesądów medycznych są w książce "History of the Warfare of Science with Theology in Christendom", współzałożyciela Cornell University, Andrew Dickson White'a.
    Królowie zawsze leczyli dotykiem, specjalizując się w skrofulozie, zwanej też zołzą albo "chorobą królewską", czyli gruźlicy węzłów chłonnych.
    Karol II dotknął prawie 100.000 ludzi (pobierając za to spore opłaty), a o jego skuteczności napisano książkę, jest wiele nie pozostawiających wątpliwości świadectw, potwierdzających skuteczność królewskiego dotyku, a jednocześnie świadectw zgonów na te choroby podobno "uleczonych" ludzi.

    Przyczyny takich wierzeń:

    Przykład: po zniszczeniu WTC Internet obiegły takie instrukcje:

    1. Otwórz MS Worda.
    2. Napisz"Q33NY" dużymi literami (numer lotu samolotu, który uderzył w wieżę).
    3. zmień rozmiar czcionki na 72.
    4. zmień czcionkę na webdings.
    5. zmień czcionkę na wingdings.

    Otrzymany obrazek ma symbolizować samolot, dwie wieże, śmierć i gwiazdę Dawida.
    Wstrząsające? Proroctwo? Wyjaśnienie zagadki jest całkiem proste!

    "Cold reading", dosłownie "zimny odczyt", to technika stosowana przez bioenergoterapeutów i wróżbitów, często nieświadomie:

    Oto pasująca do każdego wypowiedź astrologa:

    Ludzie stojący blisko ciebie wykorzystują cię. Jesteś przyzwoitym człowiekiem i dlatego przepuściłeś wiele okazji nie chcąc wykorzystywać innych. Lubisz czytać książki i artykuły o tym, jak ulepszyć twój umysł. Masz ogromne zdolności by zrozumieć problemy innych i potrafisz im współczuć. Kiedy jednak masz do czynienia z tępotą lub zwykłą głupotą potrafisz być stanowczy. Twoje poczucie sprawiedliwości jest silne i mógłbyś pracować w sądownictwie.

    Kto nie czuje się przyzwoitym i wykorzystywanym człowiekiem ...
    Jak zostać jasnowidzem - 10 prostych lekcji.
    Proroctwa w Biblii: "The Bible Code", czyli "Kod Biblii", o którym napisano wiele książek - odczytywanie co n znaków tekstu hebrajskiego umieszczonego w tabeli o m znakach w wierszu.
    Statystyka trudna do podważenia? W każdym przypadkowym zbiorze N znaków o długości n podciągi o długości logN(n) pojawią się prawie na pewno.
    To samo w tekstach powieści: Brendan McKay (po hebrajsku usuwa się samogłoski, BRNDN MQYY) sporządził na podstawie powieści Moby Dick listę zamachów i śmierci, począwszy od Leona Trockiego, aż po księżnę Dianę - ale wszystkie po fakcie.
    Można też znaleźć dowolne fałszywe stwierdzenia. Chociaż w Internecie nie brakuje programów do tego typu analiz publikowane książki kłamią w żywe oczy!

    Cytat z Michael Drosnin, "Kod Biblii 2. Odliczanie".
    W liście zamkniętym w zalakowanej kopercie i zdeponowanym w roku 1998 u mojego adwokata, z poleceniem otwarcia w roku 2002, wymieniłem trzy przepowiednie kodu biblijnego:
    a) świat stanie w obliczu globalnego kryzysu ekonomicznego, który rozpocznie się w roku hebrajskim 5762 (2002 zgodnie z naszym kalendarzem);
    b) zapaść gospodarcza doprowadzi do bezprecedensowego zagrożenia wynikającego z niestabilności państw posiadających broń jądrową oraz z możliwości zakupu lub kradzieży przez terrorystów środków zdolnych niszczyć całe miasta;
    c) kulminacja zagrożenia nastąpi w roku hebrajskim 5766 (2006 według współczesnego kalendarza), który jest wyraźnie połączony w kodzie z «wojną światową» i «atomową zagładą».
    Zagłada miała nadejść 3.08.2006. Czyżbyśmy nie zauważyli tych kryzysów i atomowej zagłady?

    Wiara w teorie spiskowe: typowy przykład to przekonanie, że koncerny farmaceutyczne nie chcą dopuścić leków medycyny alternatywnej, np. leków na raka, by nie utracić swoich dochodów.
    Np. protesty przeciwko szczepionkom, które rządy chcą rzekomo wykorzystać by zmniejszyć przeludnienie i zabić swoich obywateli.
    To całkowicie błędne rozumowanie z następujących powodów:

    Motywacje religijne.
    Czy planety, księżyce i inne ciała niebieskie poruszają się po orbitach eliptycznych czy też pływają ruchem falowym?
    Wydawało by się, że potrafimy obliczać z niesłychaną dokładnością ruch planet i dolecieć do nich sondami kosmicznymi, a jednak ...
    Wnioski wyciągane przez ludzi z Koranu: wrócimy do epicykli bo to przypomina ruch falowy.
    Już w 19 wieku Kościół Katolicki wycofał się z prób używania Pisma Świętego do korygowania nauki, ale zajęło mu to prawie dwa tysiąclecia.

    Inne ciekawostki

    Podobnie jak z dobrym kryminałem, czasami nie znamy rozwiązania, chociaż może ono być proste.

    Całun Turyński był tak tajemniczy, że powstała nowa dziedzina nauki, syndologia, zajmująca się jego badaniem. Datowanie metodą węgla 14C wskazywało na lata 1260 a 1390, ale ten wynik próbowano podważyć (pobrana próbka mogła być późniejszą łatą).
    Całun miał być nie do podrobienia aż do czasu, gdy profesor chemii organicznej, Luigi Garlaschelli zrobił to w 2009 roku całkiem prostymi środkami, dostępnymi w średniowieczu.
    Na pewno chcącym wierzyć w autentyczność całunu to nie wystarczy.

    Na 7 miliardów ludzi na świecie przynajmniej 7000 z nich musi się codziennie zdarzyć coś nieprawdopodobnego na poziomie 1:miliona.
    Jeśli wybierzemy takie zdarzenia po ich wystąpieniu muszą robić wrażenie, ale jeśli rozważymy wszystkie nieprawdopodobne zdarzenia to jest niemal pewne, że niektóre muszą się zdarzyć i nie ma tu nic do wyjaśniania.
    Szansa na wyrzucenie na 10 kostkach jednocześnie szóstek jest jak 1:610, czyli ok. 1: 60 mln, jest to więc równie nieprawdopodobne jak główna wygrana w loterii.
    Jeśli jednak każdy w Polsce raz rzuci 10 kostek to szansa na to, że komuś wypadną same szóstki jest bliska połowie (dokładniej 46.7%, liczymy to używając rozkładu dwumiennego).
    Jeśli chińczycy rzucą kostkami to prawdopodobieństwo, że 10 osób będzie miało same szóstki wynosi 99%, jest to więc zdarzenie pewne.
    Wniosek: gazety podają rzadkie zdarzenia jako niewytłumaczalne i podważające naukowe myślenie, ale takie zdarzenia czasami muszą się pojawić.
    Jest to ogólny i stosunkowo nowy fenomen: gazety podają sensacyjne wyjątki, które zapadają nam w pamięć zaburzając prawdziwy obraz świata. Opierając się na sensacyjnych doniesieniach tworzy sie całkowicie fałszywy obraz świata. Nauka ma dosyć problemów z systematyczną weryfikacją hipotez.

    Czy po przeszczepie serca ludzie nabywają cechy dawców?
    Źródłem tej informacji wydaje się być brytyjskie "Daily Mail", mało wiarygodna gazeta, pisząca "naukowcy mówią, że jest 70 udokumentowanych takich przypadków", nie precyzując jacy naukowcy ani jak mierzono te cechy.
    Rocznie jest około 3500 transplantacji serca na świecie, 70 przypadków (nie wiadomo na ile lat) to bardzo mało a brak testów osobowości systematycznie oceniających zmiany powoduje, że takie twierdzenia nie mają żadnej wartości.
    Każda poważna operacja i długi pobyt szpitalu oraz liczne leki może osłabiające system immunologiczny (by uniknąć odrzucenia przeszczepu) mogą wpłynąć na zmianę osobowości.
    Serce o większej wydolności pompuje więcej krwi do mózgu, muszą nastąpić zmiany w sposobie funkcjonowania.
    Donorzy są anonimowi, więc historie gazetowe są mało prawdopodobne - skąd biorcy mieliby cokolwiek wiedzieć o charakterze dawcy?
    Każdą zmianę osobowości prosto tłumaczy się "duszą dawcy", która jakoby związana jest z sercem - to przesąd z czasów starożytnego Egiptu.

    W nagraniach szumu radiowego (EVP, Electronic Voice Phenomena) słychać głosy z zaświatów.
    Od 1970 roku współcześni spirytyści badają to zjawisko, niektórym ludziom wydaje się, że słyszą głosy, zawsze w znanym sobie języku, ma to świadczyć o istnieniu osobowości po śmierci.
    Po 40 latach badacze EVP niczego się nie dowiedzieli, ale prowadzą taki eksperyment: przez miesiąc pokazują np. ważkę i pytają się, czy ludzie w przetworzonym przez specjalny program EVPmaker szumie słyszą "dragonfly" lub "ważka".
    Zwykle parę osób ma takie wrażenie, ale nie wiadomo ile osób coś słyszy, a ile próbuje ale nic nie słyszy.
    Jest wiele naturalnych przyczyn, dla których można słyszeć głosy w szumie:

    Diana Deutsch zajmuje się iluzjami akustycznymi i ma nagrania, w których ludzie słyszą "fantomowe głosy", można więc samemu wywołać taką iluzję.
    What's on Phantom Words and Other Curiosities.

    Halo wokół Słońca jest dość częstym zjawiskiem naturalnym. W większości miejsc na świecie uważane jest za zły omen, ale widziane w Fatimie i innych miejscach kultu uzawane za cud.
    Halucynacje wywołane wpatrywaniem się w słońce w nielicznych przypadkach dokładnie zbadano, np. na farmie Nancy Fowler w Conyers (Georgia, USA), gdzie cud wirującego słońca występował regularnie każdego 13 dnia miesiąca.

    Literatura.

    W ostatnich latach badania nad mózgiem wyjaśniły wiele zagadek związanych ze skłonnością do przeżyć uznawanych za parapsychologiczne, np. dezintegracji informacji o lokalnej przestrzeni i wynikających stąd zjawiskach autoskopowych.
    Niewiele jest książek demaskujących paranauki; najlepiej demaskuje je czas, bo z sensacji nic nie wynika, chociaż lata płyną ...
    Parę stron demaskujących pseudonaukę:


    Literatura

    Kilka pozycji zagranicznych opisujących testy zjawisk paranormalnych lub demaskujących oszukańcze techniki.

    1. Alcock James, Back from future, podsumowanie ostatnich badań parapsychologicznych przez krytycznego psychologa.
    2. Avalos Hector, Free Inquiry Magazine 17, Nr 3 (1997)
    3. Ben Goldacre, Lekarze, naukowcy, szarlatani. Od przerażonego pacjenta do świadomego konsumenta. Septem.pl, 2011.
    4. Carlson Shawn, A doubleblind test of astrology, Nature, 318 (1985) 419-425.
    5. Hyman Ray, 'Cold Reading': How to Convince Strangers That You Know All About Them, The Skeptical Inquirer, Spring/Summer 1977
    6. Jahn Robert, The persistent paradox of psychic phenomena: an engineering perspective. Proc. of IEEE 70 (1982) 136-170
    7. Jahn Robert, Dunne Brenda, Margins of Reality. The role of consciousness in the physical world. (Harvest/HBJ 1987)
    8. Jung Carl G, Flying soucers: a modern myth of things seen in the skies. (Nowy Jork, Harcourt Brace 1959)
    9. McCrone John, Roll up for the telepathy test. New Scientist, 15.05.1993
    10. Mishlove Jeffrey, Roots of consciousness (Council Oak Books, Tulsa 1993)
    11. Moody Raymond, Życie po życiu.
    12. Mott Nevill, Can scientist believe? Some examples of the attitude of scientist to religion (James & James 1991)
    13. Moulton, S. T., & Kosslyn, S. M. (2008). Using neuroimaging to resolve the psi debate. Journal of Cognitive Neuroscience, 20, 182-192.
    14. Stenger V.J. Fizyka a psychika, Wydawnictwo Pandora, Łódź 1996
    15. Stevenson Ian, Twenty cases suggestive of reincarnation (University of Virgina Press 1974)
    16. Szymborski Krzysztof, Spóźnione dementi. Wiedza i Życie (Luty 1998); Kosmiczna legenda XX wieku, Wiedza i Życie (Marzec 1998) - UFO i Roswell.
    17. Wiseman Richard, Paranormality. Why we see what isn't there.

    Radiestezja:

    1. Betz Hans-Dieter, Unconventional Water Detection: Field Test of the Dowsing Technique in Dry Zones, Journal of Scientific Exploration, Part 1, Vol. 9, Nr 1, Part II Vol. 9, Nr. 2 1995; Naturwissenschaften 83 (1996) 272
    2. Enright J.T, Skeptical Inquirer 1 (1999) Testing Dowsing. The Failure of the Munich Experiments.
    3. Hyman Ray, How people Are Fooled by Ideomotor Action, wyjaśnia przyczyny radiestezji, sensów spirytystycznych itp.
    4. Kiszkowski Przemysław, Co warto wiedzieć o radiestezji, wyd. Stella Maris Gdansk 1997; strona Przemysława Kiszkowskiego

    Świadome sny: jest kilka ciekawych książek na ten temat.
    Stephen LaBerge, Ph. D.and Howard Rheingold, Exploring the world of lucid dreaming (ebook), Ballantine books New York
    Lucid Dreaming Wikibook.

    Polecam w Internecie strony sceptyków, a w szczególności: Biuletyn Sceptyczny | Badsciene.net (blog Bena Goldacre) | Czy nasze leczenie działa? Testing treatments (w tym ksiązka po polsku)

    Skeptical Inquirer, CSICOP Magazine | Sens about science |
    Quackwatch, czyli "kwaczowisko", przyznaje do 10 kaczek autorom pseudonaukowych stron i materiałów infromacyjnych.
    Bent Spoon Award, czyli australijska nagroda za najbardziej absurdalne paranormalne pomysły - nagrody Darwina są bardziej zabawne!

    Sprawdzanie prawdziwości doniesień internetowych: Snoopes.com |

    Wideo: Pandit Surendra Sharma za pomocą mantry i tantry, „Ostatecznego Rytuału Zniszczenia", próbuje bez skutku zabić sceptyka + inne szokujące bzdury.


    Następny wykład | Moodle - Strony Wiki | W. Duch, Wstęp do kognitywistyki - spis treści | mapa wykładów.